Złotów: Niezwykłe rondo i bogata historia

Sobota, 8 września 2018 (07:55)

W niedalekiej odległości od Złotowa przejeżdża zapewne co roku każdy, kto z południa Polski podróżuje nad morze. To nieduże miasto leży kilkanaście kilometrów na wschód od krajowej "11" i krajowej "22" głównych szlaków prowadzących z zachodniej i centralnej Polski właśnie nad Bałtyk. Rzadko kiedy jednak przychodzi nam do głowy, by na chwilę zboczyć ze szlaku i zwiedzić mijane po drodze miasta.

W średniowiecznych kronikach Złotów występuje jeszcze jako Wielatowo. Za datę powstania miasta uznaje się rok 1370. Początkowo należący do województwa kaliskiego Złotów, kilkukrotnie w swojej historii przeżywał liczne klęski i napaści. Od Potopu Szwedzkiego począwszy na II wojnie światowej skończywszy. Do Polski został przywrócony administracyjnie w 1945 roku. 

Złotów jest miastem na prawach powiatu. Jest też ważnym ośrodkiem przemysłowym w okolicy. Można w nim znaleźć zakłady metalowe, spożywcze czy odzieżowe. Miasto do niedawna było tez ważnym węzłem kolejowym. Teraz zatrzymują się tu pociągi kursujące między Piłą a Tczewem.

O bogatej historii miasta, ale też regionu jakim jest Krajna można dowiedzieć się w Muzeum Ziemi Złotowskiej. Znajdują się w nim zbiory etnograficzne, archeologiczne i wszystkie pamiątki historyczne związane z regionem. Siedzibę muzeum widać z daleka. To bardzo charakterystyczny tzw. dom szachulcowy, pochodzący z XVIII wieku.

Mimo że w Złotowie mieszka niespełna 20 tys. mieszkańców - miasto słynie z szeregu aktywności: sportowych, kulturalnych czy muzycznych. Jedną z nich jest festiwal Hip-Hopowy Kostka. Wydarzenie łączy miłośników tańca, muzyki i słowa pisanego związanego z kulturą hip-hop. Swoją nazwę festiwal zawdzięcza patronowi - św. Stanisławowi Kostce.

Zaglądamy też do niezwykle malowniczej Zagrody Krajeńskiej. To rodzaj skansenu, w którym każdy odwiedzający może poznać krajeńskie obyczaje i tradycje. Zobaczyć, jak kiedyś żyli mieszkańcy historycznej Krajny. 

Zagroda Krajeńska. Rozmowa z założycielem zagrody Bolesławem Piotrówem /RMF FM


Zwiedzanie tego miejsca rozpoczyna się od zrekonstruowanej chałupy ze Starej Świętej. Można odgadnąć do czego służyły przedmioty i urządzenia wyparte już dziś przez liczne sprzęty domowe. Zagroda to idealne miejsce na rozpoczęcie przygody ze zwiedzaniem okolicy. Wycieczki po regionie można odbywać na rowerach, które turyści mogą wypożyczyć w zagrodzie.

Przed ratuszem znajduje się jedyne tego typu miejsce w Polsce - rondo z pomnikiem jelenia. Codziennie o 12:00 można jednak zaobserwować tam wyjątkową rzecz. Zamiast hejnału, wokół pomnika wybrzmiewają dźwięki z rykowiska jeleni, a pomnik zaczyna się obracać wokół własnej osi. Jeleń to symbol miasta zawarty też w herbie Złotowa.

Miłośnicy przyrody i wszelkiego rodzaju wypraw, szczególnie po okolicach Złotowa, znajdą coś dla siebie w Złotowskim Korpusie Ekspedycyjnym. To grupa ludzi z pasją do podróży i zamiłowaniem do przygód, która swoją działalność rozpoczęła od spotkania kilku kumpli. W jednym ze złotowskich pubów rozmawiali o przebytych podróżach i to wtedy wpadli na pomysł, że swoją pasją warto dzielić się z innymi i do podobnych przeżyć zachęcać kolejne osoby. Dziś to już prężnie działający klub, do którego dołączają nowi i coraz młodsi członkowie. Ich wyprawy sięgają już znacznie dalej poza rejon Krajny, ale kiedy tylko mogą - wracają w swoje ukochane strony, eksplorując okoliczne lasy, jeziora i malowniczą rzekę Głomię. Bez względu na porę roku.

O Złotowskim Korpusie Eksploracyjnym mówi jego szef Piotr Witecki

W Złotowie prężnie działa też klub motocyklowy Burning Few. Zrzesza miłośników dwóch kółek z regionu, bez obostrzeń co do marki czy pojemności motocykla. Jak mówią jego członkowie - tu liczy się wyłącznie pasja, chęć wspólnego działania i poznawania motocyklowych tras. Siedziba klubu to dawna wieża ciśnień, w której może zatrzymać się każdy, kto właśnie na motocyklu przejeżdża przez Złotów i szuka przystanku albo noclegu. Członkowie Burning Few odwiedzili w sobotę żółto-niebieskie miasteczko na pl. Paderewskiego w Złotowie. Korzystają z ostatnich dni dobrej pogody. I choć zapewniają, że sezon trwa cały rok - zimę jak co roku spędzą na udoskonalaniu swojego sprzętu i przygotowaniach do kolejnego sezonu.

O motocyklowych trasach na terenie Krajny mówi szef klubu Burning Few „Pilot”

(ag) 

Artykuł pochodzi z kategorii: Twoje miasto w Faktach RMF FM

Mateusz Chłystun