Za nami ćwierćfinały LM, w których nie zabrakło sensacji. Największa miała miejsce w Madrycie. Atlético we wspaniałym stylu wyrzuciło z Ligi Mistrzów Barçę. Po raz pierwszy od sześciu lat drużyna z Camp Nou nie zagra w półfinale tych rozgrywek. No cóż, może po prostu Messi chce to wreszcie obejrzeć w TV!

U nas też nie brakuje zaskoczeń. O, na przykład Tomasz Adamek powalił wszystkich (na łopatki) decyzją o starciu... starcie do Parlamentu Europejskiego. Brzmi jak dobry żart, ale Adamek ogłosił to już po Prima Aprilis. Bokser ma być "jedynką" na śląskich listach Solidarnej Polski. W swoim bardzo bojowym programie Adamek deklaruje walkę z homoseksualizmem, aborcją i szatanem. Ledwo wszedł na polityczny ring, a już walnął w Annę Grodzką, nazywając ją "tzw. Anną Grodzką". No i natychmiast posypały się na niego ciosy. Już w maju okaże się, czy Polacy chcą widzieć Adamka w Brukseli - czy też wolą, żeby został w Polsacie.

Adamek przekwalifikował się na polityka, a Jerzy Dudek - na profesjonalnego kierowcę wyścigowego. Były bramkarz reprezentacji i Realu Madryt weźmie udział w mistrzostwach Polski w wyścigach samochodowych. W ubiegłym roku Dudek dwukrotnie startował w tych zawodach - ale jako VIP. W 2014 roku ma być pełnoprawnym uczestnikiem wyścigów. Motorsport to moje drugie, nowe życie - przyznaje bramkarz. Kto wie, może niedługo pójdzie w rajdowe ślady Adama Małysza lub nawet doścignie Kubicę! I za parę lat będziemy się dziwić: "ale że Dudka do F1 nie wzięli?!"

List do Janowicza albo pozdrowienia z szopy

Szanowny panie Jerzy! Na początek kilka zastrzeżeń. Nie mam zamiaru pana krytykować. Nie mam podstaw, by pana pouczać. Chciałbym tylko zrozumieć, po co to wszystko było. A im dłużej o tym myślę, tym bardziej nie ogarniam. czytaj więcej

Jerzy Janowicz przeprowadził błyskawiczny atak! Niestety, nie na korcie, a na konferencji prasowej. Po porażce w Pucharze Davisa puściły mu nerwy. Na pytanie, czy poprzeczka dla polskich tenisistów nie została zawieszona za wysoko, Janowicz wybuchł, że how many times można pytać o takie rzeczy!

Trenujemy po szopach. Kim jesteście, że macie takie oczekiwania? - pieklił się tenisista. Okazało się, że ci, którzy oczekiwali wygranej Janowicza (21 miejsce w rankingu ATP) m.in. z Borną Coricem (295) są - o zgrozo - dziennikarzami sportowymi! Jerzyk zaatakował też władze (?), oskarżając je o to, że w Polsce młodzi, utalentowani ludzie nie mają się jak rozwijać. I tu trochę racji Janowicz miał. Szkoda tylko, że nie miał ani trochę ogłady.