"W finale PlusLigi dostaliśmy łomot. Nie mieliśmy argumentów, żeby z nimi walczyć, ale teraz jest kolejny finał. A będzie to finał nie na polskiej ziemi i będzie to kompletnie inny mecz" - powiedział zawodnik Grupy Azoty ZAKSY, Łukasz Kaczmarek, z którym o przygotowaniach do finału Ligi Mistrzów siatkarzy, sposobach na wyciszenie przed tak ważnym meczem, a także o półfinale piłkarskiej Ligi Mistrzów, rozmawiał Wojciech Marczyk z redakcji sportowej RMF FM. Mecz siatkarskiej LM odbędzie się w najbliższą sobotę.

REKLAMA

W sobotę wielki finał siatkarskiej Ligi Mistrzów. Po raz pierwszy w historii zobaczymy w nim dwa polskie zespoły - broniącą trofeum Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle i Jastrzębski Węgiel, który po raz pierwszy w historii zagra w finale tych rozgrywek. Oba zespoły mierzyły się też niedawno ze sobą w finale polskiej ligi i wtedy zdecydowanie górą byli Jastrzębianie, którzy zdobyli mistrzostwo Polski.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Kaczmarek: Naszą przewagą jest doświadczanie z poprzednich finałów Ligi Mistrzów

"Chyba łatwiej przemknąć gorycz takiej porażki"

W środę w ubiegłym tygodniu Jastrzębski Węgiel zapewnił sobie trzeci w historii klubu tytuł mistrza Polski. Jastrzębianie we własnej hali 3:0 pokonali Grupę Azoty ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. W całej finałowej rywalizacji, czyli w trzech meczach, ZAKSA wygrała tylko jednego seta. Klub z Kędzierzyn-Koźla został więc zdominowany przez rywala. Jak przyznaje Łukasz Kaczmarek, atakujący ZAKSY, z taką porażką jest się zdecydowani łatwiej pogodzić.

Chyba łatwiej przemknąć gorycz takiej porażki niż jakby się przegrało 2:3 w każdym meczu i tie-breaku 15:17 - wyjaśnia Łukasz Kaczmarek.

Na ryby

Po meczu finałowym w PlusLidze zespół z Kędzierzyna-Koźla otrzymał od trenera dwa dni wolnego. Każdy z zawodników spędził je inaczej większość starając się zapomnieć o siatkówce. Tak było w przypadku Łukasza Kaczmarka, który zdecydował się poświęcić wolne dni na koszenie trawy i wypad na ryby.

Ja zapalonym wędkarzem nie jestem, ale jak mam okazję, to lubię w taki sposób spędzić wolny dzień. Na co dzień spotykamy się z ogromnym hałasem i presją grając w pełnej hali, a taki wyjazd na ryby, gdzie jest cisza i spokój i ptaszki śpiewają, pozwala na chwilę pomóc zapomnieć o wszystkim. Bardzo mnie to relaksuje - wyjaśnia Kaczmarek.

Analizy błędów

Po krótkim wolnym cały zespół wrócił do wspólnych treningów w hali Azoty w Kędzierzynie-Koźlu. Zajęcia często poprzedzały analizy wideo polegające na pokazaniu błędów, jakie siatkarze ZAKSY popełnili w poprzednich meczach z Jastrzębskim Węglem.

My wiemy, że nic wielkiego nie wypracujemy na treningach. Teraz najważniejsze jest to, jak do tego meczu podjedziemy mentalnie i to, żebyśmy się w trudnych momentach trzymali się razem. A to wszystko potrafimy świetnie robić i pokazaliśmy to już nie raz - podkreśla atakujący ZAKSY.

Kaczmarek: Mamy tę przewagę

Zespół z Kędzierzyn-Koźla po raz trzeci staje przed szansą na wywalczanie pucharu Ligi Mistrzów. Dwa razy ZAKSA dokonała tego w poprzednich sezonach. Jeżeli wygra, przejdzie do historii podobnie jak Zenit Kazań czy Trentino. Zdaniem Łukasza Kaczmarka właśnie doświadczenie w finale Ligi Mistrzów może być przewagą jego zespołu.

Mamy tę przewagę, że już dwa razy graliśmy w finałach Ligi Mistrzów i mam nadzieję, że właśnie doświadczenie z tych spotkań pomoże nam w tym meczu - mówi Kaczmarek, który dodaje, że po finałach PlusLigi większość kibiców będzie wskazywać - jako faworyta - Jastrzębski Węgiel.

Do Turynu, gdzie w sobotę wieczorem zostanie rozgrany turniej, oba zespoły wylecą w czwartek. W środowy wieczór Łukasz Kaczmarek na pewno zasiądzie jednak przed telewizorem. Wszystko dlatego, że jest wielkim fanem piłkarzy Realu Madryt. A tego dnia Królewscy zagrają w rewanżowym meczu półfinałowym Ligi Mistrzów z Manchesterem City w pierwszym meczu był remis 1:1.

Nie ma wątpliwości, że Real awansuje. Dla mnie to jest na pewno przedwczesny finał Ligi Mistrzów w tym sezonie. To na tę chwilę są dwie najlepsze drużyny w Europie. Myślę, że będzie to niesamowite widowisko, a Real też nie jest faworytem tego spotkania i myślę, że dzięki temu będzie grało im się lepiej - podkreśla z uśmiechem Łukasz Kaczmarek, który w niedzielę - gdy Barcelona przypieczętowała tytuł mistrza Hiszpanii - otrzymał od kibica tej drużyny, Aleksandra Śliwki, uszczypliwego smsa.

Kiedy rozpocznie się mecz?

Dodatkowo atakujący ZAKSY ma nadzieję, że - podobnie jak przed rokiem - będzie mógł cieszyć się ze zwycięstwa z Lidze Mistrzów. Podobnie jak piłkarze Realu. Czy tak będzie, przekonamy się w sobotę wieczorem.

Mecz Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle z Jastrzębskim Węglem rozpocznie się w sobotę o g. 20:30 w hali Pala Alpitour w Turynie. To obiekt, który dobrze nam się kojarzy, to właśnie tam w 2018 roku nasza siatkarska reprezentacja obroniła tytuł mistrzów świata. Z tej drużyny w sobotę na parkiecie zobaczymy kapitana ZAKSY - Aleksandra Śliwkę.