LM: Lewandowski trzeci w klasyfikacji strzelców wszech czasów. Awans "The Citizens"

Środa, 25 listopada 2020 (23:46)

Robert Lewandowski awansował w środę na trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców wszech czasów Ligi Mistrzów. Piłkarz Bayernu Monachium zdobył jedną z bramek w meczu z RB Salzburg (3:1) i łącznie ma ich 71. Bawarczycy są już pewni gry w 1/8 finału.

Lewandowski otworzył wynik w 42. minucie, dobijając strzal Thomasa Muellera.

71 goli w dorobku ma też Hiszpan Raul Gonzalez, który już dawno zakończył karierę. Obu wyprzedzają jedynie Portugalczyk Cristiano Ronaldo - 131 bramek oraz Argentyńczyk Lionel Messi - 118.

W drugiej połowie Bayern przypieczętował czwarte zwycięstwo w czwartym spotkaniu obecnej edycji. Najpierw piłkę do własnej siatki skierował obrońca gości Maximilian Woeber, a następnie na 3:0 podwyższył Leroy Sane. RB Salzburg stać było jedynie na honorowe trafienie Mergima Berishy.

Monachijczycy prowadzą w tabeli grupy A. O siedem punktów wyprzedzają Atletico Madryt i o dziewięć Lokomotiw Moskwa. W spotkaniu tych drużyn w stolicy Hiszpanii był remis 0:0, a w barwach Lokomotiwu cały mecz rozegrali Grzegorz Krychowiak i Maciej Rybus.

"The Citizens" w 1/8

Z rywalizujących w środę drużyn kompletem zwycięstw może się jeszcze pochwalić jedynie Manchester City. Podopieczni trenera Josepa Guardioli pokonali na wyjeździe Olympiakos Pireus 1:0 po golu Phila Fodena i także są pewni gry w 1/8 finału.

W tabeli grupy C "The Citizens" o trzy punkty wyprzedzają FC Porto, które w Marsylii wygrało z Olympique 2:0. Portugalczycy są bardzo blisko fazy pucharowej, bo od trzeciego Olympiakosu mają o sześć punktów więcej.

Niespodziewany lider grupy B

W ciekawie zapowiadającym się meczu grupy B Real Madryt pokonał na wyjeździe Inter Mediolan 2:0. Prowadzenie "Królewskim" już w siódmej minucie dał Belg Eden Hazard wykorzystując rzut karny. Gospodarze jeszcze bardziej sobie skomplikowali sytuację po nieco ponad półgodzinie gry, gdy za czerwoną kartkę boisko opuścić musiał Chilijczyk Arturo Vidal. W drugiej połowie własnego bramkarza pokonał Marokańczyk Achraf Hakimi.

Sytuacja Interu jest bliska beznadziejnej; z zaledwie dwoma punktami zamyka zestawienie. Z ośmioma niespodziewanym liderem jest natomiast Borussia Moenchengladbach. Niemiecki zespół rozbił u siebie Szachtar Donieck 4:0. O punkt wyprzedza Real oraz o cztery Ukraińców.

Przegrana Liverpoolu

W grupie D lekko sytuację skomplikował sobie Liverpool. "The Reds" nadal są na pierwszym miejscu, ale po wyjazdowej porażce z Atalantą Bergamo 0:2 mają już tylko dwa punkty przewagi nad Włochami oraz Ajaxem Amsterdam. W 60. i 64. minucie bramki dla Atalanty zdobyli Słoweniec Josip Ilicic i Niemiec Robin Gosens.

Ajax natomiast u siebie wygrał z FC Midtjylland 3:1.

Barcelona rozbiła Dynamo

We wtorek awans uzyskały cztery drużyny: Barcelona, Juventus Turyn - z Wojciechem Szczęsnym w bramce - oraz Sevilla i Chelsea Londyn.

Barcelona to trzecia drużyna z kompletem zwycięstw. Tego dnia w Kijowie pokonała Dynamo 4:0. Dwa gole uzyskał duński napastnik Martin Braithwaite, który zastąpił w podstawowej "11" Messiego. Argentyńczyk nie przyjechał na Ukrainę, gdyż trener Ronald Koeman pozwolił mu odpocząć.

Całe spotkanie w barwach Dynama rozegrał obrońca reprezentacji Polski Tomasz Kędziora.

W drugim meczu grupy G Juventus pokonał w Turynie Ferencvaros Budapeszt 2:1. Goście objęli prowadzenie w 19. minucie, kiedy kontrę wykończył Albańczyk Myrto Uzuni, pokonując z bliska Szczęsnego.

W 35. minucie wyrównał niezawodny Cristiano Ronaldo. Natomiast w drugiej doliczonego przez arbitra czasu gry wygraną i awans zapewnił turyńczykom hiszpański napastnik Alvaro Morata, który zaliczył piąte trafienie w tym sezonie LM. Po jego strzale głową nie popisał się jednak węgierski bramkarz gości Denes Dibusz.

Barcelona ma 12 punktów, "Stara Dama" z dziewięcioma jest druga, a mistrz Węgier i Dynamo wywalczyły dotychczas po jednym.

Giroud uratował wygraną



Podobna sytuacja miała miejsce w grupie E. Chelsea i Sevilla również zapewniły sobie udział w 1/8 finału zwyciężając po golach w doliczonym czasie gry.

Angielski zespół wygrał na wyjeździe z debiutującą w Champions League ekipą Rennes 2:1, a sukces na ojczystej ziemi zapewnił mu Francuz Olivier Giroud. Sevilla natomiast po trafieniu Munira El Haddadiego pokonała w Rosji innego debiutanta w LM - FK Krasnodar 2:1.

Ekipa hiszpańska i Chelsea mają po 10 punktów, a drużyny z Krasnodaru i Rennes po jednym. Ich bezpośredni pojedynek za tydzień w Rosji zdecyduje prawdopodobnie o trzeciej pozycji w tabeli i kontynuowaniu rywalizacji w fazie pucharowej LE.

Haaland znów zachwycił


Łukasz Piszczek z ławki rezerwowych Borussii Dortmund obserwował wygraną z Club Brugge 3:0. Dwa gole strzelił Erling Haaland. 20-latek z sześcioma trafieniami jest najskuteczniejszy w bieżącej edycji LM, a łącznie w tych rozgrywkach uzbierał ich już 16, czego dokonał w... 12 występach.

Norweg jest najmłodszym piłkarzem, który osiągnął granicę 15 goli w Champions League. We wtorek miał 20 lat i 126 dni. 180 dni starszy był Francuz Kylian Mbappe, Messi takim wynikiem mógł się pochwalić w wieku 21 lat i 288 dni, a Lewandowski mając 25 lat i 111 dni.

Borussia z dziewięcioma punktami wciąż prowadzi w tabeli grupy F. Punkt mniej ma Lazio Rzym, które na własnym stadionie wygrało z Zenitem Sankt Petersburg 3:1. Dwukrotnie bramkarza gości Michaiła Kierżakowa pokonał najlepszy strzelec lig europejskich sezonu 2019/20 Ciro Immobile. Szymona Czyża zabrakło w meczowej kadrze włoskiej ekipy.

Nadzieje na dalszy udział w LM przedłużyli piłkarze Paris Saint-Germain. Finaliści poprzedniej edycji w trzecim w ciągu trzech miesięcy spotkaniu z RB Lipsk wygrali 1:0. Sukces zapewniło im trafienie Brazylijczyka Neymara z rzutu karnego w 11. minucie.

Paryżanie zrównali się punktami z niemieckim rywalem - po sześć. Trzy więcej ma Manchester United, który wygrał z tureckim Istanbul Basaksehir 4:1. Dwa gole, w tym pierwszego wyjątkowej urody uderzeniem zza pola karnego już w siódmej minucie, strzelił portugalski pomocnik Bruno Fernandes. Z kolei po raz piąty w tej edycji LM piłkę do siatki posłał, tym razem z rzutu karnego, Marcus Rashford.


Artykuł pochodzi z kategorii: Piłka Nożna

Nicole Makarewicz