Minister sportu nie mówi "nie" zniesieniu kart kibica w piłkarskiej ekstraklasie. Jak informowaliśmy, projekt nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych zakłada, że do wejścia na mecz ligowy wystarczą bilet i dowód osobisty.

REKLAMA

Według Andrzeja Biernata, kibica, który wchodzi na mecz, wystarczająco identyfikuje numer PESEL, który widnieje na dowodzie osobistym i będzie widniał na bilecie. Poza tym - zdaniem ministra - do identyfikacji wystarczy zdjęcie z dowodu osobistego. Nie można wejść na obiekt sportowy, nie widząc tego wizerunku. Do czego jeszcze będzie nam ten wizerunek potrzebny? - pyta retorycznie.

Andrzej Biernat dodaje, że przy sprzedaży biletu zawsze można zeskanować zdjęcie z dowodu osobistego. To odpowiedź na wątpliwości MSW, według którego, nie może być zgody na odejście od zbierania danych o kibicach, którzy wchodzą na mecze ligowe - chodzi głównie o zdjęcia. Wyrabiając kartę kibica, każdy musi dać się sfotografować, a zdjęcie umieszczane jest w centralnej bazie kibiców, dostępnej wszystkim klubom. Bez tego - zdaniem MSW - zdecydowanie trudniej będzie zidentyfikować kibica, który złamie prawo na stadionie, np. zacznie bójkę czy odpali race.

To jest dla nas bardzo ważne. Brak zdjęć może poważnie utrudnić identyfikację. Organizator meczu musi wiedzieć, kto na jakim miejscu siedzi. Później przy postępowaniu to jest bardzo ważne. Jeśli pozbawiamy się zdjęcia, to pozbywamy się możliwości identyfikacji - tłumaczy rzecznik MSW Paweł Majcher.

Ekstraklasa jest "za"

Za zniesieniem kart kibica opowiada się natomiast Ekstraklasa SA. Według spółki, rezygnacja z kart podniesie frekwencję na meczach, a nie wpłynie na pogorszenie bezpieczeństwa na stadionach. Jak podkreśla Seweryn Dmowski z Ekstraklasy, gdy dochodzi do ekscesów, problemem nie jest brak zdjęcia z karty kibica, a rozpoznanie chuligana na nagraniu ze stadionu. Jeśli ktoś pod sektorówką zasłania się, to i tak dziś policja mówi, że nie może go zidentyfikować i jakie znaczenie ma wtedy zbieranie wizerunku twarzy? - pyta retorycznie. Dodaje, że ci, którzy łamią prawo na stadionie, już przecież tam są, już wyrobili sobie karty kibica i dali się sfotografować.

Dmowski zaznacza, że kibice kupujący bilet na dowód osobisty nadal będą przypisani do konkretnego krzesełka - na bilecie będzie numer miejsca oraz imię i nazwisko, które z dowodem osobistym powinien na bramkach sprawdzić ochroniarz.

Chodzi o to, by otworzyć stadiony na nowych kibiców. Na tych, dla których liczy się widowisko. Oni dopiero przyjdą - podkreśla.

Rapacki: To nie jest zły pomysł

Zniesienie kart kibica to nie jest zły pomysł - uważa z kolei były wiceszef MSWiA Adam Rapacki. Nie wszystkie propozycje zmian ocenia jednak pozytywnie. Według Rapackiego, całkowicie niepotrzebne jest wprowadzanie nowych kategorii imprez masowych.

Projekt przewiduje bowiem, że nie będzie już meczów podwyższonego ryzyka - zamiast tego wprowadzone mają być trzy kategorie imprez masowych: A - bez zagrożeń, B - z obawą wystąpienia naruszeń porządku i C - gdzie występuje obawa aktów przemocy.

Adam Rapacki uważa, że będzie można tymi kategoriami manipulować. Znamy przypadki, gdzie często złośliwie zawyża się poziom ryzyka - to generuje automatycznie dużo większe nakłady finansowe po stronie klubu - mówi reporterowi RMF FM.

Pozostałe zmiany raczej się byłemu ministrowi podobają, ale z zastrzeżeniem, że zanim zostaną wprowadzone w życie, MSW musi usiąść do stołu z kibicami, klubami i organizatorami imprez masowych - każdy musi zadeklarować, że będzie nowych reguł przestrzegał.