Austriak Gregor Schlierenzauer jest jak na razie najlepiej zarabiającym skoczkiem w tym sezonie. Do tej pory na jego konto wpłynęło już prawie 90 tysięcy franków szwajcarskich, czyli około 300 tysięcy złotych.

REKLAMA

Tuż za prowadzącym Schlierenzauerem plasuje się Norweg Anders Bardal, który zarobił dokładnie 267 456 złotych. Trzeci w finansowym rankingu jest Niemiec Severin Freund.

Wśród Polaków najwyżej na liście płac jest Kamil Stoch - lider kadry za premie z zawodów Pucharu Świata zgarnął w tym sezonie 171 tysięcy złotych. Drugi pod względem zarobków w polskiej ekipie jest Maciej Kot (106 008 zł). Trzecią pozycję w finansowym zestawieniu zajmuje Piotr Żyła, który zarobił 13 300, a czwartą Dawid Kubacki - 9 600 złotych.

Premie za punkty zdobyte w konkursach FIS są tylko jedną z części składowych zarobków skoczków narciarskich. Zawodnicy światowej czołówki mają podpisane lukratywne kontrakty reklamowe, których wysokość jest jednak objęta tajemnicą handlową.