Powrót rosyjskich i białoruskich żeglarzy i działaczy do sportowej rywalizacji na arenach światowych był głównym tematem obrad Rady World Sailing (Council). Podczas wideokonferencji wszyscy członkowie Rady (36 osób reprezentujących poszczególne regiony świata) mieli możliwość wyrażenia oficjalnego stanowiska względem rekomendacji przedłożonej przez Zarząd Federacji. W wyniku dokonanych konsultacji, po zapoznaniu się z opiniami Rady Zarząd World Sailing podtrzymał zawieszenie rosyjskich i białoruskich żeglarzy oraz oficjeli.

REKLAMA

Tak federacja argumentuje swoją decyzję:

- Biorąc pod uwagę rekomendację MKOl, który decyzje o dopuszczeniu do rywalizacji żeglarzy z Rosji i Białorusi pozostawia po stronie międzynarodowych federacji sportowych, stanowisko Zarządu World Sailing pozostaje spójne: najwcześniejszy możliwy powrót do rywalizacji międzynarodowej rosyjskich i białoruskich żeglarzy, jako sportowców neutralnych, nie reprezentujących oficjalnie swoich krajów, określono na kwiecień 2024 roku.

- Imprezą umożliwiającą ewentualne wywalczenie kwalifikacji do Igrzysk Olimpijskich Paryż 2024 przez żeglarzy z Rosji i Białorusi będą ostatnie regaty kwalifikacyjne Francuski Tydzień Olimpijski (Semaine Olympique Française - SOF), które odbędą się w kwietniu 2024 r.

- Rada World Sailing w pełni respektuje wytyczne MKOl i fundamentalne zasady olimpizmu zawarte w Karcie Olimpijskiej, w tym kluczowe zasady mówiące o niedyskryminowaniu sportowców oraz oddzielaniu sportu od polityki.

- World Sailing pozostaje niezmiennie zaangażowany we wspieranie ukraińskiej społeczności żeglarskiej w tych niewyobrażalnie trudnych czasach.

- Społeczność żeglarska z całego świata solidaryzuje się z narodem ukraińskim, w tym z tysiącami żeglarzy, którzy zamiast trenować i startować, dziś bronią swojej ojczyzny. Zarówno Światowa Federacja Żeglarska World Sailing, jak i wiele organizacji z poszczególnych krajów, w tym Polski Związek Żeglarski, zrobiło i robi wiele, by wspomóc ukraińskich sportowców i ich rodziny. Niestety, wciąż niezmienna sytuacja powoduje, że trzeba zmierzyć się z dylematami i podejmować trudne decyzje. Żyjemy nadzieją, że wróci normalność, bo nie tylko świat sportu został wystawiony na ciężką próbę - mówi Tomasz Chamera, prezes PZŻ i wiceprezydent World Sailing.