W Turynie pełne emocji może być nie tylko kibicowanie sportowcom, ale także próba dotarcia na miejsce zawodów. Jak przekonał się specjalny wysłannik RMF, Paweł Sikora, często to pasażerowie są ostatnią deską ratunku dla zagubionych na górskich drogach kierowców autobusów.

REKLAMA

W dużej mierze umowny jest także rozkład jazdy. Kierowcy mylą przystanki, często wożą powietrze, a zdarza się także, że pytają pasażerów o drogę. - Są kierowcy, którzy pochodzą np. z Sycylii i nie znają tego terenu. Góry pozwalają im na nowo odkryć ich zawód - mówi pan Sławomir, Polak – jeden z kierowców olimpijskich autobusów. Przyznaje, że znajomość terenu przyjdzie zapewne po zakończeniu igrzysk – ma nadzieję, że przyda się podczas kolejnej olimpiady w Turynie.

Kierowca opowiada, że we Włoszech zdecydowanie najpopularniejszym sportem jest piłka nożna. Zainteresowanie sportami zimowymi zwiększa się, im bardziej przesuwamy się na północ.