We wtorek w Lidze Mistrzów padło aż 40 bramek. Dziś piłkarze nie byli aż tak skuteczni. Łącznie w ośmiu meczach strzelono ich 19. Wysokie zwycięstwa zanotowały dwie madryckie ekipy - Atletico i Real. Wygrała też Borussia Dortmund, a Łukasz Piszczek zanotował asystę.

REKLAMA

Hitem wieczoru nie bez powodu okrzyknięto pojedynek Liverpoolu z Realem Madryt. Był to jednak jednostronny mecz. Do przerwy "Królewscy" strzelili trzy gole. Zaczął Cristiano Ronaldo. Choć Portugalczyk strzelił już wręcz niezliczoną liczbą bramek to na Anfield Road jeszcze nie miał powodów do świętowania. Tym razem wreszcie udało mi się strzelić bramkę. To był już 20. gol Ronaldo w tym sezonie. Później dwa razy do bramki trafił Karim Benzema. Trener "The Reds" Brendan Rodgers już w przerwie zdjął blaknącą gwiazdę Mario Balotellego. W drugim meczu grupy B bułgarski Ludogorec Razgrad pokonał C Basel 1:0. Goście przez większość spotkania grali w "10", a gospodarze zdołali przełamać szwajcarską obronę tuż przed końcem meczu.

W grupie A aż pięć bramek drużynie Malmo wpakowali piłkarze Atletico Madryt. Na liście strzelców znaleźli się choćby Koke, Mario Mandżukić czy Antoine Griezmann. Niespodzianka w Pireusie. Olympiakos zdołał pokonać wielki Juventus Turyn. Trzy punkty dał gol Pajtima Kasamy.To już druga porażka "Starej Damy" w fazie grupowej.

W grupie C padł jedyny dziś bezbramkowy remis. Goli nie potrafili zdobyć piłkarze AS Monaco i Benfiki Lizbona. W drugim spotkaniu padły dwie bramki - obie dla Bayeru Leverkusen. "Aptekarze" ograli Zenit Sankt Petersburg.W grupie D na boisku pojawił się jeden reprezentant Polski - Łukasz Piszczek. W Arsenalu zabrakło zawieszonego za kartki Wojciech Szczęsnego. Pod jego nieobecność "Kanonierzy" wygrali 2:1 z Anderlechtem, ale musieli się napocić. Przegrywali 0:1 - w końcówce losy spotkania odmienili Kieran Gibbs i Lukas Podolski. W dużo lepszym nastroju mecz kończył Piszczek. Borussi nie miała kłopotów by w Stambule pokonać Galatasaray.Już w 7. minucie trafił Aubameyang. Kilkanaście minut później Gabończyk dołożył drugie trafienie, a asystę przy jego bramce zanotował Piszczek. Jeszcze przed przerwą podwyższył Marco Reus, a w drugiej części gry wynik ustalił Adrian Ramos.