Włoch Diego Ulissi (Lampre-Merida) wygrał w Madonna di Campiglio, po finiszu z 15-osobowej grupy, pierwszy etap 70. Tour de Pologne. Trzeci linię mety minął Rafał Majka (Saxo-Tinkoff). Ulissi został liderem wyścigu.

REKLAMA

W czołówce Majka był jedynym polskim kolarzem. Na końcu tej grupy przyjechał doświadczony lider ekipy CCC Polsat Polkowice, 41-letni Włoch Davide Rebellin. Kolejny polski zawodnik Adrian Honkisz zajął 40. miejsce ze stratą 3.37 min, a Mateusz Taciak był 46., tracąc już ponad sześć minut.

Ogromne straty ponieśli ci, w których przed startem widziano faworytów wyścigu. Triumfator Giro d'Italia Włoch Vincenzo Nibali dotarł do Madonna di Campiglio ponad dziewięć minut po zwycięzcy. W tej samej grupie przyjechał zwycięzca ubiegłorocznego Tour de France Brytyjczyk Bradley Wiggins, uczestniczący w pierwszym wyścigu po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej kontuzją.

Kilka minut po nich pojawił się na finiszu jeden z bohaterów etapu Bartosz Huzarski, który wcześniej, podczas długiej ucieczki zapewnił sobie dwie koszulki: różową - najlepszego "górala" i czerwoną - najaktywniejszego, a ponadto 30-sekundową bonifikatę w nowej klasyfikacji Race Appeal.

Wygrał, choć nie jest gwiazdą peletonu

Pierwszy etap, prowadzący z Rovereto przez trzy przełęcze w Dolomitach, dokonał radykalnej selekcji kolarzy, mimo że tempo nie było szczególnie szybkie. Już na pierwszych kilometrach od peletonu oderwało się ośmiu zawodników, a przed pierwszą premią górską pozostało czterech: Huzarski, Włoch Marco Pinotti, Francuz Cedric Pineau oraz Belg Serge Pauwels.

Pod znakiem ucieczki tej czwórki przebiegały kolejne godziny rywalizacji. Huzarski wygrał dwie górskie premie i jedną lotną, utrzymując się na czele razem z ostatnim z towarzyszy ucieczki - Pauwelsem aż do lotnego finiszu w Pinzolo, 13 km przed metą, gdzie pozwolił zwyciężyć Belgowi. Niedługo potem ich trwająca blisko 170 kilometrów akcja dobiegła końca.

Na 11-kilometrowym podjeździe do mety sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Atakował Tomasz Marczyński i Holender Pieter Weening, ale ostatecznie w Madonna di Campiglio doszło do walki sprinterskiej w niewielkiej czołowej grupie. Najszybszy był Ulissi, na którego przed etapem mało kto stawiał. 24-letni Włoch nie jest gwiazdą peletonu, choć w dorobku ma zwycięstwo etapowe w Giro d'Italia w 2011 roku.

Nie jestem typowym "góralem", ale sytuacja na trasie ułożyła się tak, że mogłem zafiniszować. To był mój pierwszy start po dłuższej przerwie. Jak widać, forma jest - mówił Ulissi.

Zadowolony ze swojego występu był Rafał Majka, siódmy kolarz Giro d'Italia, który w klasyfikacji generalnej jest czwarty, ze stratą sześciu sekund do Ulissiego. W niedzielę będzie jeszcze trudniejszy etap i będziemy na nim walczyć o zwycięstwo etapowe. Będziemy atakować całą naszą drużyną Saxo-Tinkoff, aby rozbić peleton - zapowiedział kolarz z podkrakowskich Zegartowic.

W niedzielę odbędzie się królewski etap Tour de Pologne, z Marilleva Val di Sole do Passo Pordoi (195,5 km). Meta znajduje się znacznie wyżej niż wszystkie przełęcze niedawnego Tour de France - na wysokości 2239 metrów n.p.m.

(MRod)