"Zachowałem się jak małpa. Coś takiego nie powinno się zdarzyć" - podkreślił Juergen Klopp, komentując swoje zachowanie w czasie wczorajszego meczu Borussii Dortmund z Napoli w Lidze Mistrzów. Niemieckiemu trenerowi puściły nerwy po stracie pierwszej bramki. Nakrzyczał na sędziego i został odesłany na trybuny. Drużyna z Niemiec przegrała 1:2. Klopp wziął winę za porażkę na siebie.

REKLAMA

Moja wybuchowa natura ma wiele dobrych aspektów, ale jak się okazało i sporo negatywnych. Za swoje zachowanie przeprosiłem - zarówno drużynę, jak i arbitrów. To było strasznie głupie z mojej strony. Zachowałem się jak małpa, a coś takiego nie powinno się zdarzyć. Z nerwowego spotkania sam zrobiłem je chaotycznym. Zespół musiał sobie radzić beze mnie. To jedna z przyczyn porażki, biorę to na siebie - przyznał niemiecki szkoleniowiec.

Opiekun BVB wpadł w szał, kiedy sędzia techniczny nie chciał wpuścić na murawę wcześniej opatrywanego Nevena Suboticia. Serb nie został dopuszczony do akcji, po której padł pierwszy gol dla Napoli. Strzelił go Gonzalo Higuain. Z mojej perspektywy wszystko wyglądało inaczej. Miałem pretensje, ponieważ uważałem, że Neven powinien być już na murawie. Nie wiedziałem, że arbiter miał rację i mógł go nie wpuszczać. Emocje wzięły górę - przyznał Klopp.

Sędzia po wybuchu trenera odesłał go na trybuny. Niemiec poszedł do szatni, ale podążył za nim delegat, by go poinformować, że zgodnie z przepisami nie może tam przebywać. Nikt nie wiedział, gdzie mam pójść. Usiadłem na chwilę na trybunach, ale nie mogłem znieść cynicznych uśmiechów ludzi wokół mnie. Miałem wrażenie, że wszyscy się cieszyli z tej całej sytuacji. Zszedłem zatem znowu na dół i udałem się do jakiegoś małego gabinetu, gdzie stał telewizor i tam obejrzałem spotkanie - opisał.

"Nie ma sensu obiecywać, że się poprawię"

Klopp miał już wcześniej na swoim koncie takie wybuchy złości. Podczas jednego ze spotkań ligowych z HSV niemiecki szkoleniowiec rzucił czapką prosto w twarz sędziego. Innym razem podbiegł do arbitra mocno gestykulując i wykrzyczał mu w twarz przekleństwa. Był wielokrotnie karany finansowo, a także zawieszany. Już kilka razy obiecywałem, że tak się nie zachowam, i co? Znowu się stało. Nie ma sensu zatem znowu mówić, że postaram się trzymać emocje na wodzy. To się nie uda, mimo że wiem, że tak nie powinno być - przyznał.

Borussia, finalista ostatniej edycji Ligi Mistrzów, przegrała w Neapolu 1:2. Z czerwoną kartką z boiska został wyrzucony bramkarz Roman Weidenfeller. Przez 90 minut grał Robert Lewandowski. Jakub Błaszczykowski został zmieniony pod koniec pierwszej połowy.

(MRod)