To może być najtrudniejszy Dakar w historii. Tym razem trasa tego prestiżowego rajdu wiedzie po bezdrożach, wydmach i piaskach Peru. Do pokonania jest w sumie 5,5 tysiąca kilometrów z czego 3 tysiące to odcinki specjalne. Na starcie stanie ponad 500 zawodników. Wśród nich znajdzie się 3 Polaków reprezentujących barwy ORLEN Team.

REKLAMA

Start zaplanowano na 6 stycznia. Tym razem walka najlepszych kierowców, rywalizujących w rajdach terenowych, odbędzie się na odcinkach specjalnych w Peru. Zawodników czeka rajdowy maraton po wydmach. Na linii startu w Limie pojawi się najbardziej doświadczony polski zespół rajdowy ORLEN Team, dla którego będzie to już dziewiętnasty rajd. W składzie zespołu znaleźli się Kuba Przygoński, jego pilot Tom Colsoul, Maciej Giemza i Adam Tomiczek.

Na pewno będzie to inny Dakar niż zazwyczaj. Krótszy, bardzo nieprzewidywalny, szykuje się ok. 70 procent jazdy po piasku i wydmach. Do tej pory brałem udział w rajdach Dakar, gdzie ten poziom nie przekraczał 20 procent.. Może się okazać, że ktoś będzie prowadził, a potem się zakopie i wszystko straci. Na pewno dużo będzie się działo, ale mamy za sobą wiele kilometrów na trasie, jesteśmy świetnie przygotowani - mówi Kuba Przygoński, zawodnik ORLEN Team. Po zwycięstwie w Pucharze Świata i 5. miejscu w Dakarze w 2018 roku, celujemy w walkę o podium. Na pewno będzie trudna i zawzięta - mamy mocnych konkurentów. Sébastien Loeb, Carlos Sainz - to tylko niektórzy z 12-15 niezwykle szybkich rywali. Teraz mamy okres przygotowania fizycznego - ja kilka razy w tygodniu odwiedzam siłownię, Tom z kolei wybiera rower. Chciałbym jeszcze przed Dakarem pojechać na pustynię, potrenować, "zapoznać się" z wydmami - mówi Kuba Przygoński, który w przyszłorocznym Dakarze wystąpi jako zdobywca Pucharu Świata w rajdach terenowych.

Na trasie 41. rajdu Dakar pojawią się także utalentowani motocykliści ORLEN Team - zdobywca Pucharu Świata juniorów FIA Maciej Giemza oraz Adam Tomiczek, który zajął 3. miejsce w Pucharze Świata w Rajdach Baja.

Jesteśmy na ostatniej prostej przed Dakarem, przed nami jeszcze jeden wyjazd treningowy do Dubaju - chcemy sobie przypomnieć, jak jeździ się po wydmach. Peru znam z poprzedniej edycji rajdu, więc mam nadzieję, że niewiele będzie w stanie mnie zaskoczyć. Na piachu jeździ mi się bardzo dobrze, a to on będzie dominował na tegorocznej trasie. Rywalizacja zapowiada się jako niezwykle zacięta - w końcu rajdy długodystansowe i sam Dakar przyciągają najlepszych zawodników z różnych odmian sportu motocyklowego - mówi Maciej Giemza z ORLEN Team.

Do rajdu z ostrożnością podchodzi do rajdu Adam Tomiczek, którego z poprzedniego Dakaru wyeliminowała kontuzja, a debiut w 2017 roku przypłacił zapaleniem płuc.

Jestem w dobrej dyspozycji, ale Dakar jest nieprzewidywalny i wszystko jest weryfikowane na odcinkach specjalnych. Konkurencja jest olbrzymia, co najmniej kilkunastu zawodników włączy się w walkę o zwycięstwo. Chciałbym uniknąć błędów, wpadek i zameldować się na mecie - tylko to mnie interesuje. Trasa jest co prawda krótsza niż zwykle, ale z pewnością adekwatnie trudniejsza technicznie. Zapowiada się walka na każdym odcinku - z własnymi słabościami, warunkami atmosferycznymi, widocznością. Ja ze swojej strony zrobię wszystko, by znaleźć się na linii mety - mówi Adam Tomiczek.

Samochód i motocykle ORLEN Teamu ruszyły już za ocean. Tam tuż przed Dakarem zostaną przetestowane i bezpośrednio przygotowane do rajdu. Sam transport wiąże się jednak z pewnymi problemami.

Sprzęt jest już gotowy i wysłany. Z tego co wiem, organizator ma jakieś małe problemy z naszym promem, który ma ten sprzęt dostarczyć do Peru. Mam jednak nadzieję, że wszystko skończy się dobrze i odbierzemy ten sprzęt przed rajdem - mówi Maciej Giemza.

Nasz samochód wypłynął już tydzień temu. Złożyliśmy go i jest gotowy. W samym Peru będziemy mieli testy, wiec sprawdzimy czy wszystko po tej długiej obecności auta na łodzi, jest sprawne. Na pewno mamy specjalną mieszankę opon, która jest skonstruowana na wydmy i na piasek; to będzie na pewno pomagało. Poza tym nasz samochód jest bardzo dobrze sprawdzony. Mieliśmy mnóstwo testów przez cały rok, więc czujemy się pewni naszego auta - mówił Kuba Przygoński, który zajmie się teraz treningami fizycznymi. Przed nim dużo biegania i treningów interwałowych, bo prowadzenie auta w rajdzie terenowym to nie lada wyzwanie dla organizmu. Oprócz tego zdobywca Pucharu Świata spędza sporo czasu w symulatorze, w którym trenuje koncentrację i odpowiednie zachowania na trasie.

41. edycja Rajdu Dakar rozpocznie się 6 stycznia 2019 r. Organizatorzy zaplanowali 10 etapów i jeden dzień odpoczynku. Start i metę rywalizacji przewidziano w stolicy Peru, Limie. W rajdzie weźmie udział ponad 500 zawodników, którzy będą mieli do pokonania ponad 5,5 tysiąca kilometrów.

PLAN RAJDU:

7 stycznia: etap 1, Lima-Pisco (331 km, 84 km odcinków specjalnych)

8 stycznia: etap 2, Pisco-San Juan de Marcona (554 km, 442 km odcinków specjalnych)

9 stycznia: etap 3, San Juan de Marcona-Arequipa (799 km, 331 km odcinków specjalnych)

10 stycznia: etap 4, maraton Arequipa-Moquegua (511 km, 352 km odcinków specjalnych)

11 stycznia: etap 5, maraton Moquegua-Arequipa (776 km, 345 km odcinków specjalnych)

12 stycznia: dzień odpoczynku w Arequipa

13 stycznia: etap 6, Arequipa-San Juan de Marcona (839 km, 317 km odcinków specjalnych)

14 stycznia: etap 7, pętla San Juan de Marcona (387 km, 323 km odcinków specjalnych)

15 stycznia: etap 8, San Juan de Marcona-Pisco (576 km, 361 km odcinków specjalnych)

16 stycznia: etap 9, pętla Pisco (410 km, 313 km odcinków specjalnych)

17 stycznia: etap 10, Pisco-Lima (358 km, 112 km odcinków specjalnych)

(ag)