​Koszykarze Washington Wizards pokonali po dogrywce Milwaukee Bukces 100:92 w meczu ligi NBA. Świetne spotkanie rozegrał Marcin Gortat, który zdobył dla swojego zespołu 25 punktów i zanotował 8 zbiórek. Wizards odnieśli trzecie z rzędu zwycięstwo.

REKLAMA

Dla polskiego środkowego był to najlepszy mecz w sezonie, szczególnie jeśli chodzi o postawę w ataku. Gortat miał fenomenalną skuteczność z gry. Już dzień wcześniej w wygranym 116:111 spotkaniu z Los Angeles Lakers zasygnalizował wysoką formę, trafiając 75 procent rzutów. Teraz wywindował ten wskaźnik do 92 proc.

29-letni łodzianin był najlepszym strzelcem spotkania w Milwaukee. 25 punktów to jego rekord sezonu, tylko trzech zabrakło mu do najlepszego osiągnięcia w karierze. Przebywał na parkiecie 41 minut, trafił 11 z 12 rzutów z gry i trzy z pięciu wolnych, zebrał osiem piłek w obronie, miał dwie asysty, dwa bloki oraz dwie straty.

Większość punktów zdobywał spod kosza, dostrzegany na dogodnych pozycjach przez partnerów, ale celnie rzucał także z półdystansu. Już do przerwy był najlepszym strzelcem na parkiecie (12 pkt, 6/6 za dwa). Pomylił się tylko raz, w czwartej kwarcie, przy dziesiątej próbie rzutu.

Już czwarty raz w tym sezonie mecz z udziałem koszykarzy z Waszyngtonu kończył się dogrywką. Dwa z nich przyniosły zwycięstwa stołecznej drużynie. Ekipa trenera Randy'ego Wittmana mogła uniknąć przedłużenia rywalizacji, gdyby uważniej zagrała w czwartej kwarcie. Na jej początku, po dwóch udanych akcjach Gortata i jego rzucie wolnym prowadziła już 76:68.

Potem jednak Polak usiadł na ławce, a okres dokładniejszej gry rywali pozwolił im na odrobienie strat i objęcie prowadzenia 84:81. Na 57 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry Webster, po asyście Gortata, wyrównał rzutem trzypunktowym i był faulowany, ale nie trafił wolnego. W nerwowej końcówce, przy wyniku 87:87, goście mieli siedem sekund na zdobycie zwycięskich punktów, ale rzut Walla był niecelny.

W dogrywce polski jedynak w NBA zdobył sześć z 13 punktów zespołu, dając mu m.in. dwoma kolejnymi akcjami prowadzenie 93:90, którego "Czarodzieje" już nie oddali. Z bilansem siedmiu wygranych i ośmiu porażek awansowali na szóste miejsce w Konferencji Wschodniej. Bucks (2-12), którzy przegrali dziesiąte kolejne spotkanie zajmują w niej ostatnią, 15. lokatę.

Jutro Wizards zmierzą się, również na wyjeździe, z liderami Konferencji Wschodniej Indiana Pacers (14-1), a w sobotę na własnym parkiecie z wyprzedzającym ich bezpośrednio zespołem Atlanta Hawks (8-8).

(MRod)