Atacama Rally w Chile oraz Desafio Ruta 40 w Argentynie to dwie sierpniowe rundy, które mogą zdecydować o końcowej kolejności w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata FIM. Rafał Sonik przed startem jest liderem, jednak przyznaje, że to jego najcięższy sezon w karierze i każde miejsce na podium będzie sukcesem.

REKLAMA

W rajdach cross-country zawodnik zawsze napotyka trudności. Przez ostatnie lata, kiedy cztery razy z rzędu zdobywałem Puchar Świata, również zdarzały się chwile, kiedy wiatr wiał mi w oczy piaskiem. Nigdy jednak nie miałem tak "pod górkę", jak w tym sezonie - przyznał Rafał Sonik na półmetku rywalizacji o prymat w stawce quadów.

Podczas pierwszej rundy w Abu Zabi, obrońca trofeum stracił prowadzenie i spadł na ósme miejsce, kiedy wybuchł mu silnik. W Katarze urwany wahacz kosztowałby go zwycięstwo, gdyby jego najgroźniejszy rywal również nie miał problemów technicznych. Na Sardynii z kolei miał wypadek, którego skutki odczuwa do dzisiaj.

Nie byłem pewien, czy uda mi się przygotować do tych dwóch rajdów wystarczająco dobrze, by kontynuować walkę o Puchar Świata, ale dzięki intensywnej rehabilitacji i odpowiedniemu treningowi mogę się znów ścigać. Kontuzjowane kolano boli, ale ból jest elementem tego sportu. Trzeba go wytrzymać, żeby wygrać - oświadczył krakowski quadowiec.

Będę walczył, jednak otrzymałem już w tym sezonie kilka mocnych ciosów, po których nie było łatwo się podnieść. Upadki hartują, a podium zdobyte w bólu i z zaciśniętymi zębami czasami smakuje lepiej i daje więcej satysfakcji niż kolejne zwycięstwo. Z takim założeniem ruszam na dwie południowoamerykańskie rundy, mając też komfort, że nie ja, a moi rywale mają sobie coś do udowodnienia - podkreślił Sonik.

Stawka rozpoczynającego się w niedzielę Atacama Rally prezentuje się bardzo ciekawie. Chilijskie media już piszą o pojedynku "odwiecznych rywali" - Ignacio Casale i Rafała Sonika. Ta batalia ma jednak charakter prestiżowy, bo prawdziwymi przeciwnikami krakowianina są quadowcy regularnie startujący w cyklu Pucharu Świata. Peruwiańczyk Alexis Henrandez ma tylko punkt straty i ogromną ambicję, by odebrać Polakowi prowadzenie. Kees Koolen czeka tylko, by sprawdzić najszybszy obecnie quad - Barren Racer na dakarowych trasach i odrobić osiem "oczek" do lidera. Tę samą ambicję ma inny dakarowiec - Rodolfo Guillioli, a stawkę uzupełnia trzech młodych i ambitnych Chilijczyków, którzy z pewnością rzucą się w pogoń za bardziej doświadczonymi kolegami.

Zmagania w Atacama Rally otworzy niedzielny, 60-kilometrowy prolog w okolicach Copiapo, gdzie po raz kolejny, najbardziej sucha pustynia świata zakwitła kobiercami kwiatów. Trasa poprowadzi na północ przez skalisty region Antofagasty po potężne, znane z Dakaru wydmy w rejonie Iquique. W sumie zawodnicy pokonają niemal 2000 km.