Polscy siatkarze pokonali w Łodzi Argentynę 3:1 (26:24, 31:29, 36:38, 25:22) pierwszego dnia turnieju Ligi Światowej. To drugie zwycięstwo biało-czerwonych w tegorocznych rozgrywkach. W sobotę gospodarze imprezy zmierzą się z Rosją, a w niedzielę z Francją.

REKLAMA

Polscy siatkarze w obecnej edycji LŚ oprócz Argentyny w poprzedni weekend pokonali Bułgarię (3:1). W turnieju w Kaliningradzie ulegli również po 0:3 Rosji i Serbii.

W Łodzi do kadry mistrzów świata wrócił m.in. Michał Kubiak, ale kapitan drużyny nie pojawił się na boisku. Turniej w Atlas Arenie, która tym razem zapełniła się tylko w połowie, trener Stephane Antiga traktuje - podobnie jak całe rozgrywki - jako formę przygotowań do sierpniowych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Mimo zwycięstwa, w meczu z teoretycznie najłatwiejszym rywalem, który do Łodzi przyjechał m.in. bez swojego lidera Facundo Conte, Polacy mieli dużo problemów. Świadczą o tym wysokie wyniki setów. Podopieczni Antigi często mylili się na zagrywce oraz mieli problemy ze skutecznością pierwszej akcji. Ich forma falowała przez co zdobywali i tracili punkty seriami. Wśród biało-czerwonych trudno było wskazać też lidera.

W efekcie każdy set był wyrównany i rozstrzygał się w końcówkach. W pierwszej odsłonie na prowadzenie Polacy wyszli przy stanie 10:9 po ataku Bartosza Kurka, ale później nie udało im się wypracować przewagi i ze zwycięstwa w tej partii cieszyli się po autowym ataku Martina Ramosa przy drugiej piłce setowej.

W drugiej odsłonie długo wydawało się, że bliżej wygranej są wicemistrzowie Ameryki Płd. Podopieczni trenera Julio Velasco prowadzili 12:8 i 23:21. Później żadna z drużyn długo nie mogła zakończyć seta i dopiero po dwóch błędach Argentyńczyków Polacy zwyciężyli 31:29.

Dużo emocji było też w trzeciej partii. Choć na drugiej przerwie technicznej rozpędzeni gospodarze prowadzili 16:14, znów nie potrafili uniknąć długiej i nerwowej końcówki. Podopieczni Antigi nie wykorzystali siedmiu meczboli, za to skuteczniejsi byli rywale.

W czwartym secie biało-czerwoni nie roztrwonili już wypracowanej przewagi. Mecz mocnym atakiem zakończył Dawid Konarski.

W drugim piątkowym spotkaniu rozegranym w łódzkiej hali mistrzowie Europy Francuzi pokonali 3:0 złotych medalistów olimpijskich Rosjan.

W sobotę rywalem biało-czerwonych będzie Rosja (godz. 20.10). Trzy godziny wcześniej rozpocznie się mecz Francji z Argentyną (godz. 17.10). Rywalizacja zakończy się w niedzielę.

Ze względu na igrzyska olimpijskie, w tegorocznych rozgrywkach LŚ każda z drużyn weźmie udział w trzech turniejach, w których rozegra po trzy mecze. Awans do Final Six uzyska pięć zespołów najwyżej notowanych w zbiorczej tabeli oraz Polska - jako gospodarz turnieju finałowego, który zaplanowany jest na 13-17 lipca w Krakowie.

(az)