Robert Kubica (BMW M4 DTM) z powodu awarii silnika nie ukończył wyścigu serii DTM na belgijskim torze Zolder. Zwyciężył po raz trzeci z rzędu broniący tytułu Niemiec Rene Rast (Audi RS 5 DTM), To on objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej cyklu.

REKLAMA

Początek wyścigu był w wykonaniu Kubicy niezły. Polak, który w kwalifikacjach zajął 12. miejsce, po starcie szybko awansował na 11., a potem na 10. pozycję. Gdy rywale zaczęli zjeżdżać do pit stopu, Kubica dość długo pozostawał na torze, jechał szybkim tempem i poprawiał swoją pozycję. Na 13 okrążeniu był już trzeci, prowadził Rast, za nim jechał Niemiec Timo Glock (BMW M4 DTM).

Gdy Rast i po nim Glock zdecydowali się na zmianę opon, Kubica wyszedł na prowadzenie. Liderem nie był jednak długo, na 18. okrążeniu sam zameldował się w pit stopie. Po szybkiej zmianie wrócił na tor na dziesiątej pozycji. Niespodziewanie po przejechaniu jednego okrążenia ponownie wrócił do serwisu. Jak się okazało, powodem były problemy techniczne.

Kubica relacjonował, że po wyjeździe z pit stopu usłyszał "dziwną pracę silnika, tak, jakby jeden cylinder nie pracował". Mechanicy nie byli w stanie ustalić przyczyny awarii. W tej sytuacji zespół podjął decyzję o wycofaniu się z wyścigu.

W końcówce prowadzący Rast musiał się bronić przed atakami Frijnsa. Obrońca tytułu wiedział, że jeżeli zwycięży, obejmie prowadzenie w serii, gdyż dotychczasowy lider jedzie jako szósty i nie ma szans na poprawę lokaty.

Kubica nadal jest w klasyfikacji generalnej na ostatnim 16. miejscu z dorobkiem 1 pkt.

W niedzielę na torze w Zolder zaplanowany jest drugi wyścig serii DTM.