Robert Lewandowski jest dumny z pobicia należącego dotąd do Claudio Pizarro rekordu liczby goli zdobytych w Bundeslidze przez zawodników spoza Niemiec. "To coś szczególnego" - przyznał zawodnik Bayernu Monachium.

REKLAMA

W sobotę Robert Lewandowski zdobył dwie bramki w rozgrywanym przed własną publicznością - i wygranym aż 6:0 - meczu z VfL Wolfsburg. Dzięki tym trafieniom objął pozycję lidera klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców niemieckiej ekstraklasy w tym sezonie: na koncie ma już 17 goli, a także pobił rekord liczby bramek zdobytych w Bundeslidze przez zawodników spoza Niemiec.

Od 2010 roku, kiedy trafił do Borussii Dortmund, Lewandowski zdobył w niemieckiej ekstraklasie już 197 goli - czyli o dwa więcej od Peruwiańczyka Claudio Pizarro.

To coś szczególnego. Jestem bardzo dumny z tego, co osiągnąłem - przyznał polski napastnik po zakończeniu sobotniego spotkania, które było jego 281. w Bundeslidze.

Zaznaczył jednak równocześnie, że "Claudio nie zakończył jeszcze kariery", więc "pojedynek trwa dalej".

40-letni obecnie Pizarro w piątek mógł powiększyć swój bundesligowy dorobek bramkowy: jego Werder Brema wygrał wtedy u siebie z Schalke 04 Gelsenkirchen 4:2. W tym meczu jednak Peruwiańczyk nie zdołał wpisać się na listę strzelców.

Warto zaznaczyć, że w historii Bundesligi tylko czterech Niemców zdobyło więcej goli od Roberta Lewandowskiego: Gerd Mueller - 365, Klaus Fischer - 268, Jupp Heynckes - 220 i Manfred Burgsmueller - 213.

Z kolei w Bayernie Monachium, dla którego kapitan reprezentacji Polski zdobył już 123 bramki, częściej trafiali tylko Mueller i Karl-Heinz Rummenigge.

To prawdziwe legendy, a moje nazwisko pojawia się tuż za nimi. To mnie bardzo cieszy - przyznał Lewandowski.

Trener Bayernu o Lewandowskim: "Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że mamy go w naszym zespole"

Jak zaznacza natomiast Onet, po końcowym gwizdku sobotniego spotkania pochwał nie szczędził Polakowi szkoleniowiec Bayernu Monachium Niko Kovac.

O Lewandowskim można mówić w samych superlatywach. To napastnik klasy światowej, a takich jest obecnie niewielu. To wzór do naśladowania dla każdego - cytuje portal słowa 47-letniego trenera.

"Lewy" wykonuje robotę nie tylko z przodu, ale pomaga także na tyłach. Jest całym sercem i duszą w Bayernie Monachium. Jesteśmy naprawdę szczęśliwi, że mamy go w naszym zespole, i mam nadzieję, że długo jeszcze będziemy go tutaj mieć - podkreślił Kovac.