NMC Górnik Zabrze po rundzie jesiennej jest wiceliderem PGNIG Super Ligi piłkarzy ręcznych. W pierwszej części sezonu zespół Ratislava Trtika przegrał tylko jeden mecz. Taka pozycja w tabeli zespół z Zabrza jest sporym zaskoczeniem. O przygotowaniach do drugiej części sezonu i o dyspozycji zespołu w tym sezonie z trenerem Górnika Rastislavem Trtikiem rozmawiał Wojciech Marczyk z redakcji sportowej RMF FM.

REKLAMA

Wojciech Marczyk: Pół sezonu za wami. Sytuacja jak na razie bardzo dobra - drugie miejsce w tabeli przed wami ma tylko VIVE Kielce. Przygotowania do rundy wiosennej też już się kończą. Spodziewał się pan, że będzie tak dobrze - aż tak dobrej gry swojej drużyny?

Rastislav Trtik: Myślałem, że to będzie dobry sezon ponieważ wiedziałem, że chłopcy są zdyscyplinowani. Mamy swoją filozofię gry, a oni grają to, co sobie ustalimy. Do tego mieliśmy szczęście, że nikt nie był kontuzjowany i miałem cały zespół do dyspozycji - 18 zawodników. Nie licząc Huberta Korneckiego który dopiero teraz wraca po kontuzji. Oczekiwałem dobrej gry ale, że zaczniemy tak dobrze i wygramy tak łatwo w meczu z Wisłą Płock to powiem szczerze na to nie liczyłem.

Teraz będzie to już dużo trudniej utrzymać? Bo wszyscy wiedzą już jak gracie i wiedzą, że nie jesteście jakimiś chłopcami do bicia.

Tak, ma pan rację. Będzie to też ciężkie, dlatego że w czasie okresu przygotowawczego nie byliśmy kompletni. Nie mieliśmy za wielu zawodników. Z kadrą narodową wyjechał Szymon Sićko, Jan Czuwara, Kornbecki, z Holendrami wyjechał Iso Sluijters. Bąk złapał kontuzję - to też bardzo ważna sprawa. Grał za dużo. Głuch jest zawieszony. Gogola jest kontuzjowany. To jest to, co mówiłem. Byliśmy w komplecie, nie mieliśmy problemów. Teraz mamy. Dla nas będzie automatycznie ciężej. Cieszą się na pewno nasi rywale, którzy mają dwa czy trzy razy większe budżety - jak Płock czy Puławy - oni zrobią wszystko, żeby nas wyprzedzić.

Wy jesteście zaskoczeniem. Bo to właśnie te bogatsze od was kluby gdzieś widziano w tej czołówce.

Tak to jest. Bo zawsze ten budżet odpowiada jakoś miejscu w tabeli. Tak to jest na całym świcie w piłce nożnej też. Jak zainwestujesz pieniądze, to chcesz coś w zamian. Myśmy zrobili jednak coś innego. Graliśmy nietradycyjnie coś innego, nietradycyjnego, czego tu nie są nauczeni. Zmieniliśmy system gry - i w obronie i w ataku. Płock zaskoczyliśmy np. tym, że cały czas graliśmy power play siedmiu na sześciu. To jest niesamowita sprawa, że nie każdy widzi codziennie takie granie. Nam się to udało, ponieważ byliśmy zdyscyplinowani i kompletni. To muszę jeszcze raz podkreślić - nie mieliśmy kontuzji i po prostu wykorzystywaliśmy nasze możliwości, ale nie potencjału fizycznego, tylko graliśmy dobrze jako zespół. Jest między moimi graczami chemia do tego - w Zabrzu jest dobra atmosfera i wykorzystaliśmy to.

Wspominał pan, że w czasie przygotowań nie miał pan kompletnego składu. Na ile jest więc pan zadowolony z tych przygotowań do rundy wiosennej? Bo w sobotę Puchar Polski, a w środę mecz ligowy z Vive.

Nie jestem zadowolony. Jak trener ma do dyspozycji sześciu czy siedmiu graczy. Jak na treningach grasz czterech na trzech, a nie możesz sześciu na sześciu, bo nie masz kim. To jest to bardzo duży problem. Zobaczymy, jak to się odbije na naszej grze. Teraz niby jest trochę lepiej. Bo teraz jak rozmawiamy, to mam do dyspozycji dwunastu zawodników i przynajmniej możemy grać sześciu na sześciu, ale to jest dopiero drugi taki trening. Mam więc tydzień, żebyśmy coś zrobili, a później w sezonie to będzie już szczęście, bo między meczami ciężko jest nad czymś popracować. A na to nie mam już wpływu. Nie lubię tego, ale cóż - takie jest życie.

Jaki cel zakłada pan dla drużyny? Utrzymanie w pierwszej piątce?

My cel mamy jasny. Pan prezes powiedział, że chce żebyśmy atakowali pierwszą czwórkę. To jest nasz cel, a my zrobimy wszystko, żeby to zrobić. A potem zobaczymy, co będzie dalej, bo są play-offy. Znaczy to do końca nie są play-offy, to jest ten system pucharowy. Jeden mecz grasz u siebie, jeden na wyjeździe. To jest niestety zniszczenie tej naszej całorocznej pracy. To jest system absolutnie niedoskonały z mojego punktu widzenia. Niestety jest jak jest i musimy się do tego przygotować. Musimy się więc skoncentrować na tych dwóch ostatnich meczach tak, żeby osiągnąć cel, którym jest czwarte miejsce.

Jest pan trenerem Górnika od 2017 roku - jak pan się czuje w Polsce?

Dobrze się czuje, bo nie mam kłopotu ze swoimi sąsiadami. Za komuny każdego tygodnia chodziliśmy na targ do Polski. Polacy wszystko mieli. Jak nie było nic - u nich zawsze dostaliśmy. Nie mieliśmy daleko na to targowisko, bo tylko 17 kilometrów. Na granicę jechaliśmy. Także nie mam z tym żadnych kłopotów. W Polsce oglądaliśmy też amerykańskie filmy z lektorem.

A w Górniku pracuje się dobrze. Sam pan wspominał, że nie jest to najbogatszy klub w lidze. To jest jakiś problem? Utrudnia to pracę?

Nie mamy optymalnych warunków do trenowania ponieważ ta hala nie jest nasza. Zawsze jak tu jest jakaś impreza, to nie mamy gdzie trenować. Ja rozumiem, że te imprezy musza być, bo organizuje je miasto. Mnie by podobała się np.: współpraca z Gliwicami. Ja wiem, że niektórzy mają z tym kłopoty. Pewnie nie pan, ale Gliwiczanie i Zabrzanie mają problem z dogadaniem się. Słyszałem coś o takiej niezdrowej rywalizacji. Ja tego nie rozumiem. W dzisiejszych czasach ludzie się integrują, żeby coś osiągnąć. Mnie by się bardzo podobała taka współpraca, ponieważ Gliwice mają niewykorzystane hale. Mają warunki. Jak u nas jest jakaś impreza, czemu nie moglibyśmy wykorzystać hali w Gliwicach? W tym widzę wielkie rezerwy na przyszłość. Niektórzy mogliby się zastanowić nad tym, co to jest za problem, że się nie podobamy albo że nie możemy współpracować z Gliwicami? To jest śmieszne przecież. Jakbyśmy w przyszłości to wykorzystali, to myślę, że możemy być jeszcze lepsi.

Kibice też pomogli w tym dobrym wyniku?

Tak bardzo. Za to też chciałem podziękować. Oni też mają bardzo duży udział w tym, że gramy tak jak gramy. Były problemy w niektórych meczach, ale to jest normalne - piłka ręczna składa się z detali, a kibice zawsze nas wspierali. Dzięki wielkie wszystkim kibicom. Czujemy to wsparcie. Jeżdżą z nami na wyjazdy, to jest bardzo ważne. Dziękujemy im za wsparcie.

Autor: Wojciech Marczyk

Opracowanie: Malwina Zaborowska