Polska zajęła szóste miejsce w drużynowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Zwyciężyła Słowenia, drugie miejsce zajęły Niemcy, a trzecie Japonia.

REKLAMA

Polska w składzie: Piotr Żyła, Stefan Hula, Jakub Wolny i Paweł Wąsek straciła do Słowenii 139,6 pkt.

Indywidualnie najdalej skoczył Niemiec Markus Eisenbichler, który w drugiej serii osiągnął 141,5 m.

Słoweńcy skakali dziś świetnie. Anze Lanisek i Peter Prevc osiągnęli po 140,5 m, co było drugą odległością zawodów.

Słoweńcy aż o 67 pkt wyprzedzili Niemców i o 67,6 pkt Japończyków. W ekipie niemieckiej najwyżej został oceniony Eisenbichler, natomiast w zespole japońskim lider klasyfikacji pucharowej Ryoyu Kobayashi, który skoczył 132,5 i 135,5 m.

Po pierwszej serii Polska także plasowała się na szóstej pozycji. Jako pierwszy w ekipie gospodarzy wystąpił Piotr Żyła, osiągnął 124 m, co dało piąte miejsce. Po skoku Stefana Huli na 125 m biało-czerwoni plasowali się na czwartej pozycji. Jakub Wolny jednak spisał się najsłabiej z biało-czerwonych i po jego lądowaniu na 113. metrze drużyna znów była piąta. Ostatni w składzie Paweł Wąsek osiągnął 123,5 m, ale to dało nam po pierwszej serii szóstą pozycję.

W finale Żyła uzyskał 122 m, Hula - 119, Wolny - 132,5, oddając najdłuższy skok z polskiej czwórki w sobotę, a Wąsek - 130,5 m.

Indywidualnie w polskim zespole najwyższą notę 253,8 pkt otrzymał Wąsek (123,5/130,5). Drugi był Hula 238,3 pkt (125,0/119,0), trzeci Żyła 237,5 pkt (124,0/122,0), a czwarty Wolny 232,5 pkt (113,0/132,5). Ten ostatni "zawalił" pierwszy skok, stąd najmniejszy wkład w łączną notę podopiecznych trenera Michala Dolezala.

Żyła: Mogło być lepiej, ale... nie było"

Mogło być lepiej, ale... nie było - tak sobotni występ polskiej drużyny ocenił Piotr Żyła. To on skakał jako pierwszy z czwórki biało-czerwonych. Osiągnął 124 i 122 m. Zapytany, co jego zdaniem poszło nie tak, odparł: "Trochę zawaliłem na rozbiegu".

Drugi w polskiej ekipie wystąpił Stefan Hula (125 i 119), który walczy o miejsce w ekipie olimpijskiej.

W treningach skoki może nie były super, ale dały satysfakcję (kolejno: 131, 127 i 124 m - PAP). Z pierwszego konkursowego jestem właściwie zadowolony, ale ten drugi, niestety, już nie wyszedł tak, jakby się chciało - podsumował swój występ skoczek zakopiańskiego KS Eve-nement.

Na starcie w Zakopanem zabrakło kontuzjowanego Kamila Stocha, który w przerwie konkursu jednak pojawił się na Wielkiej Krokwi. Wzruszony skoczek z Zębu zaproszony na scenę przez prowadzących imprezę pozdrowił kibiców, prosząc o szczególnie mocny doping dla biało-czerwonych.

Nieobecny był także Dawid Kubacki, którego z udziału w tej edycji zawodów wykluczył pozytywny test na Covid-19.

W styczniu ubiegłego roku w Zakopanem drużyna w składzie: Stoch, Kubacki, Żyła i Andrzej Stękała zajęła drugie miejsce, za Austrią, a przed Norwegią. W sobotę żadnej z tych ekip nie było na podium.

W 10-letniej historii konkursów drużynowych PŚ w Zakopanem biało-czerwoni jeszcze pięć razy uplasowali się w "trójce" - wygrali w 2018 roku, na drugim stopniu podium stanęli w 2013 i 2017, a trzecie miejsce zajęli w 2016 i 2019.

W niedzielę konkurs indywidualny

Pogoda, która w piątek zmusiła organizatorów do przerwania treningu i odwołania kwalifikacji do niedzielnych zawodów indywidualnych, początkowo sprzyjała skoczkom. Jednak w serii finałowej wiatr, mimo mniej więcej tej samej prędkości (do 1,6m/s), zaczął "kręcić". Poza podmuchami zawodnicy byli zadowoleni z warunków na skoczni. W Zakopanem było pogodnie, a temperatura wahała się w okolicy minus 5 stopni.

Podobne, chociaż według prognoz trochę trudniejsze wiatrowo warunki, mają towarzyszyć niedzielnym kwalifikacjom (godz. 14:30) oraz konkursowi indywidualnemu (godz. 16).

Prawdopodobnie jeszcze przed konkursem sztab polskiej kadry ogłosi nazwiska pięciu zawodników, którzy polecą na igrzyska olimpijskie do Pekinu.

W klasyfikacji Pucharu Narodów wciąż prowadzą Austriacy. W Zakopanem, bez Stefana Krafta, uplasowali się tuż poza podium, choć wygrali dwa wcześniejsze konkursy drużynowe w tym sezonie. Polska jest szósta.

Wyniki:

1. Słowenia 1101,7 pkt (531,4/570,3) (Lovro Kos, Peter Prevc, Timi Zajc, Anze Lanisek)

2. Niemcy 1034,7 (503,8/530,9) (Severin Freund, Stephan Leyhe, Markus Eisenbichler, Karl Geiger)

3. Japonia 1034,1 (500,2/533,9); (Yukiya Sato, Junshiro Kobayashi, Naoki Nakamura, Ryoyu Kobayashi)

4. Austria 1011,3 (476,3/535,0)

5. Norwegia 1009,1 (495,8/513,3)

6. Polska 962,1 (471,9/490,2)

7. Rosja 949,7 (463,0/486,7)

8. Czechy 805,9 (386,8/419,1)

9. Kazachstan 352,3 (352,3/-)

Klasyfikacja Pucharu Narodów:

1. Austria 2896 pkt

2. Niemcy 2857

3. Norwegia 2730

4. Japonia 2373

5. Słowenia 2266

6. Polska 1067