Jesteśmy pokorni, ale znamy swoje umiejętności i chcemy zdobyć trzy punkty - mówili polscy piłkarze przed dzisiejszym meczem z Czarnogórą w eliminacjach MŚ 2018. Rywale mają podobny cel, ale przyznają, że dla nich korzystnym wynikiem byłby również remis. Początek spotkania w Podgoricy - o 20:45.

REKLAMA

Biało-czerwoni, przewodzący grupie E, mają obecnie trzy punkty przewagi nad wiceliderem z Bałkanów. Jeśli wygrają dzisiaj w czarnogórskiej stolicy, na półmetku rozgrywek usadowią się na pierwszym miejscu z bezpieczną przewagą. Dalej w tabeli są zespoły Rumunii i Danii, które rozegrają bezpośrednie spotkanie, a to oznacza, że przynajmniej jedna z tych drużyn straci punkty.

Drużyna Czarnogóry jest bardzo wymagającym przeciwnikiem, nikt tego nie podważa, ale jesteśmy przekonani o własnej sile. Każdy wie, jak bardzo ciężko pracowaliśmy, aby dojść do tego momentu, i nie ma możliwości, aby w nasze szeregi wkradł się jakiś brak koncentracji. Spotkanie z Czarnogórą chcemy wygrać nogami, głową i serduchem, a nie buzią, czyli opowieściami przedmeczowymi - podkreślał na konferencji prasowej Jakub Błaszczykowski.

Mamy doświadczoną drużynę i doświadczonych piłkarzy, którzy rozgrywali wiele trudnych spotkań na wyjazdach. Wiemy, że dla czarnogórskich kibiców to spotkanie będzie świętem i normalne, że będą dopingować swój zespół. My jednak koncentrujemy się na sobie, na tym, by na boisku pokazać swoje umiejętności. Mamy plan taktyczny i ufamy trenerowi, ale to od nas zależy, czy będziemy w stanie w stu procentach zrealizować założenia taktyczne. Jeśli tak się stanie, wówczas możemy być spokojni - zaznaczył również.

Selekcjoner Adam Nawałka mówił zaś, że "w drużynie widać głód gry i sukcesu". Jestem zadowolony z tego, co zobaczyłem na treningach. Kilka miesięcy czekaliśmy na to spotkanie. Widać postęp w naszych poczynaniach, pod względem taktycznym gramy coraz lepiej, do tego jest świetna atmosfera. Mamy szansę zrobić kolejny krok, aby przybliżyć się do finałów mistrzostw świata - podkreślił.

W składzie Polaków zabraknie podstawowego już od kilku lat defensywnego pomocnika Grzegorza Krychowiaka, który ma złamane żebro. Przyjechał na zgrupowanie, próbował trenować, ale bezskutecznie. Leczenie potrwa około trzech tygodni. Pozostali zawodnicy są zdrowi i do dyspozycji trenera Nawałki.

Znacznie większe problemy kadrowe ma serbski szkoleniowiec Czarnogóry Ljubisa Tumbakovic. Urazy wykluczyły z gry dwóch obrońców: Żarko Tomasevica i Marko Basę, do tego w ogóle nie był powołany Marko Simic. Największą stratą są jednak kłopoty zdrowotne Stevana Jovetica, najlepszego strzelca w historii reprezentacji Czarnogóry i jej największej dziś gwiazdy. Piłkarz Sevilli ze względu na kłopoty mięśniowe od początku zgrupowania nie ćwiczył, a w piątek ogłoszono, że na pewno z Polską nie zagra.

Po kilkunastomiesięcznej przerwie do kadry wrócił były napastnik Juventusu Turyn Mirk Vucinic, ale dopiero wieczorem okaże się, czy tylko w roli mobilizującego młodszych kolegów, czy jednak pojawi się na boisku. Ostatni mecz rozegrał w listopadzie 2015 roku - później leczył kontuzję kolana, choć ostatnio indywidualnie trenował.

Każdy wynik, oprócz porażki, będzie dla nas sukcesem - przyznawał defensor czarnogórskiej ekipy Adam Marusic.

Polacy remis z pewnością przyjęliby z niedosytem.


(e)