0:2 przegrała piłkarska reprezentacja Polski w towarzyskim meczu z Danią rozgrywanym w Odense. Bramki dla Dani strzelili Nicklas Bendtner i Dennis Rommedahl. Dla Leo Beenhakkera był to debiut w roli trenera biało-czerwonych.

REKLAMA

Od rana na naszej stronie pytaliśmy Was jak zagrają Polacy. 43% z Was uważało, że Polacy ośmieszą się jak drużyna Janasa na Mundialu. 31% było zdania, że biało-czerwoni zachwycą holenderskim futbolem totalnym. 26% słuchaczy RMF-FM uważało, że w meczu z Danią nasi będą murować bramkę jak Trynidad Tobago.

Kto spodziewał się rewolucji w kadrze po zmianie trenera, ten może czuć się rozczarowany. Leo Beenhakker, który zastąpił na stanowisku selekcjonera reprezentacji Polski Pawła Janasa, powołał na towarzyski mecz z Danią piłkarzy dobrze znanych. Jedynym debiutantem, którego Beenhakker zdecydował się zabrać do Odense był Paweł Golański z Kolportera Korony Kielce.

Warto odnotować powrót do kadry wielkich nieobecnych podczas mistrzostw świata w Niemczech Jerzego Dudka i Tomasza Frankowskiego. Obaj znaleźli się w podstawowym składzie na mecz z Danią. Linia defensywna polskiego zespołu składała się w większości z zawodników, którzy dotychczas stanowili jej trzon. A więc Michał Żełwakow, Jacek Bąk i Mariusz Jop. Nowością zastosowaną przez Beenhakkera było powierzenie obrony lewej strony Sewerynowi Gancarczykowi.

W środkowej formacji Holender postawił na piłkarzy do których kibice są przyzwyczajeni: Euzebiusz Smolarek, Mirosław Szymkowiak, Arkadiusz Radomski, Jacek Krzynówek. W ataku obok Frankowskiego wystąpił Maciej Żurawski. Beenhakker powierzył Żurawskiemu nowa rolę - kapitana reprezentacji Polski.

Od pierwszej minuty meczu w Odense zaznaczyła się przewaga gospodarzy. Już w 6. minucie w znakomitej okazji znalazł się Martin Jorgensen. Na szczęście piłkarz Forentiny nie trafił w piłkę z 8 metrów, a dobitkę Dennisa Rommedahla zablokował Michał Żewłakow.

Kilka minut później groźny strzał z dystansu oddał Niclas Jensen. Jerzy Dudek pokazał, że swój fach zna i z najwyższym trudem zapobiegł utracie bramki.

Polacy po raz pierwszy i jedyny w pierwszej połowie poważniej zagrozili bramce Duńczyków w 27. minucie. Szymkowiak dobrze podawał na prawe skrzydło do Smolarka. Ten ładnie zagrał przed bramkę, ale Frankowski nie sięgnął piłki.

W 32. minucie Duńczycy niemal skopiowali akcję Polaków.Thomas Gravesen posłał mocną piłkę z prawej strony. Sam przez Dudkiem znalazł się Nicklas Bendtner. Piłka po jego strzale odbiła się od Dudka , od debiutującego w kadrze Duńczyka i wtoczyła się do bramki. Jak się okazało był to jedyny go jaki padł w pierwszej części meczu.

Na początku drugiej połowy Beenhakker dokonał jednej zmiany w składzie. W miejsce Gancarczyka pojawił się debiutant Paweł Golański. Raczej nie ta zmiana, ale słowa, które padły w szatni sprawiły, że po przerwie nasi zawodnicy zaczęli grać znacznie lepiej. W ciągu kilku minut biało-czerwoni stworzyli kilka dobrych okazji do strzelenia gola. Najpierw duńskiego bramkarza starał się pokonać Krzynówek strzałem z dystansu, ale minimalnie chybił. Chwilę później w akcji w swoim stylu pokazał się Żurawski. W polu karnym popularny "Żuraw" zwodem minął obrońcę gospodarzy. Napastnik Celtiku Glasgow oddał mocny płaski strzał, ale duński bramkarz był na posterunku. Jeszcze próbował doprowadzić do wyrównania Frankowski, ale w ostatniej chwili uprzedził go obrońca gospodarzy.

Polacy grali dobrze, ale to Duńczycy strzelili gola. Znów asystą popisał się Gravesen, który posłał idealne prostopadłe podanie do Rommedahla. Duński napastnik w sytuacji sam na sam minął Dudka i skierował piłkę do pustej bramki.

Po stracie drugiego gola z Polaków zeszło powietrze. Gospodarze też nie atakowali już takim zaangażowaniem, ale mimo to kilkakrotnie zagrozili bramce Dudka.. Wynik jednak nie uległ już zmianie.