Pożegnania na Narodowym mają swój niesamowity urok. Ostatnio czuliśmy to podczas ostatniego meczu Artura Boruca w reprezentacji Polski. Kiedy bramkarz opuszczał boisko, brawami żegnało go ponad 50 tysięcy kibiców. Dziś tak samo ma być w przypadku Łukasza Piszczka, który rozegra swój 66., pożegnalny mecz w reprezentacji Polski.

REKLAMA

Piszczek rozpocznie mecz ze Słowenia w pierwszym składzie - tak zadeklarował selekcjoner Jerzy Brzęczek. Obrońca będzie grał do około 30. minuty. Wtedy zejdzie z boiska. Koledzy utworzą najprawdopodobniej szpaler, a kibice - do czego nas przyzwyczaili - pożegnają zawodnika na stojąco.

Powiem szczerze, że nie wiem, jak będzie to wyglądało. Ja przygotowuję się do tego spotkania, jak do normalnego meczu, a więc jest pełna koncentracja. Co się wydarzy później - ciężko powiedzieć. Mam nadzieję, że będę mógł zejść z uśmiechem na ustach i podziękować wszystkim kibicom za to, że wspierali mnie i reprezentację Polski - mówił podczas wczorajszej konferencji Łukasz Piszczek.

NIE PRZEGAP: Takiego karnego jeszcze nie było. Zamiast w bramkę, trafił w stadionową lampę

Na Narodowym ostatnio żegnaliśmy kończącego karierę Artura Boruca. Wtedy kibice utworzyli kartoniadę. Każdy z kibiców trzymał w dłoniach arkusz z numerem i nazwiskiem Bramkarza. Narodowy, który jest domem reprezentacji, doskonale nadaje się do tego typu uroczystości.

Słowa podziękowania należą się trenerowi i drużynie za to, że na dwie kolejki przed końcem eliminacji, zapewnili sobie awans. To stworzyło możliwość dla mnie, żeby pożegnać się tutaj na Narodowym w meczu eliminacyjnym. Prezes Boniek zadzwonił do mnie i złożył taką propozycję; bardzo się ucieszyłem. Jestem bardzo wdzięczny, za to, że pożegnanie będzie miało miejsce właśnie na Narodowym - mówił Piszczek.

"Pozytywne chwile z Euro na pewno zachowam w swojej głowie"

Łukasz Piszczek rozegrał do tej pory 65 meczów w reprezentacji. Debiutował ponad 12 lat temu u Leo Benhakera. Zdobył 3 bramki, zaliczył 9 asyst i spędził na boisku 5113 minut.

Ciężko mi powiedzieć, czy moja kariera w reprezentacji jest spełniona. Wiadomo, że nie udało mi się zdobyć żadnego medalu z reprezentacją Polski i jest tu jakiś niedosyt. Biorąc jednak pod uwagę to, że miałem okazje grać na czterech turniejach z reprezentacją Polski, zawsze będzie napawało mnie to dumą. Myślę, że ten okres eliminacjo do Euro 2016 i sam turniej były udanym momentem w mojej karierze, jak i całej reprezentacji. Te pozytywne chwile z tego turnieju na pewno zachowam w swojej głowie - wspomina obrońca reprezentacji.

Jaka zatem przyszłość rysuje się przed piłkarzem odchodzącym z reprezentacji Polki? Piszczek wciąż jest piłkarzem Borussii Dortmund. Zapytany o to, czy planuje rozpocząć karierę trenerską, odpowiedział: Tak daleko w przyszłość jeszcze nie wybiegam. Mam pół roku do końca kontraktu. Mam nadzieję, że uda się go przedłużyć. Nie mogę stanowczo powiedzieć, co będzie później - stwierdził.

Pożegnalny mecz Piszczka (Polska - Słowenia) rozpocznie się o 20:45.