"Kiedy jest nowy trener, to nie od razu wszystko funkcjonuje jak trzeba. Trzeba powiedzieć jasno, że potrzeba na to czasu" - uważa kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Robert Lewandowski. "My jesteśmy wykonawcami i na boisku dajemy z siebie wszystko. Chcemy zawsze wygrywać" – powiedział z kolei Kamil Glik. W niedzielę drużyna narodowa przegrała z Włochami 0:1.

REKLAMA

Po spotkaniu, które zostało rozegrane w Chorzowie, wiadomo już, że Polacy zajmą ostatnie miejsce w grupie i spadną do Dywizji B. To czwarty mecz drużyny narodowej pod wodzą Jerzego Brzęczka bez zwycięstwa.

Lewandowski po meczu podkreślił, że selekcjoner w ostatnich meczach sprawdzał nowe rozwiązania, co na pewno miało wpływ na postawę drużyny.

Przez to było nam ciężej na boisku. Popatrzmy, jak trudno było nam stworzyć sytuacje - wskazał reprezentacyjny napastnik.

Do sugestii, że proponowany w spotkaniach z Portugalią (2:3) i Włochami ustawienie nie za bardzo odpowiada piłkarzom odniósł się na konferencji prasowej selekcjoner Jerzy Brzęczek.

Ja myślę, że piłkarze powinni przede wszystkim skoncentrować się na tym, żeby wykonywać swoje zadania, takie, jakie są narzucone przed trenera. W pewnym momencie od oni są decydującymi na boisku. Mamy świadomość, że w tym systemie mamy problem, ale jak się na coś decydujemy, to zawodnicy nie powinni szukać wymówek w postaci systemu. Cała kwestia zaczyna się od błędów indywidualnych i wyszkolenia, dlatego proponuję piłkarzom, by najpierw patrzyli na to, co robią na boisku - powiedział szkoleniowiec i zaznaczył, że "po treningu Robert mówił, że wszystko wyglądało bardzo dobrze".

Lewandowski poza tym przyznał, że istotne jest, iż reprezentacja wskutek degradacji z Dywizji A spadnie w międzynarodowym rankingu i nie będzie losowana z pierwszego koszyka w eliminacjach mistrzostw Europy.

A mogliśmy wówczas trafić na teoretycznie łatwiejsze drużyny - podkreślił kapitan biało-czerwonych.

Kamil Glik: To nie zawodnicy ustalają taktykę

To nie piłkarze ustalają taktykę - powiedział z kolei obrońca Kamil Glik. Dodał jednak, że bez względu na ustawienie zespołu zawodnik ma obowiązek dobrze grać.

My jesteśmy wykonawcami i na boisku dajemy z siebie wszystko. Chcemy zawsze wygrywać, obojętnie, czy gramy trzema, czy czterema zawodnikami w drugiej linii. Na pewno widzieliśmy wszyscy, że w pierwszej połowie nie wyglądaliśmy najlepiej. Po przerwie było trochę lepiej - powiedział reprezentacyjny obrońca.

Nie umiał wytłumaczyć dlaczego - po niezłej grze - 7 września Polska zremisowała w Bolonii z Włochami 1:1, a na Stadionie Śląskim doznała porażki i to po słabym występie.

Mecz meczowi nigdy nie jest równy. Ciężko mi jest powiedzieć, co się stało. Nie ma jednej przyczyny - uważa obrońca AS Monaco.

Jego zdaniem na pewno nie można mówić, że "nic się nie stało", że to "tylko" Liga Narodów.

Nikt nie lubi przegrywać. Każda porażka, nawet w meczach towarzyskich, boli. To żadna przyjemność schodzić z murawy pokonanym - podkreślił Glik, który po raz 64. zagrał w narodowych barwach.

(j.)