Piłkarze Realu Madryt ponieśli pierwszą porażkę pod wodzą trenera Rafaela Beniteza. W 11. kolejce przegrali na wyjeździe z Sevillą 2:3. W barwach gospodarzy cały mecz rozegrał Grzegorz Krychowiak. Liderem hiszpańskiej Primera Division została Barcelona.

REKLAMA

Real przystępował do spotkania jako faworyt. Odkąd stery drużyny przejął Benitez, Królewscy grają jak z nut. I początek starcia nie zapowiadał, że coś miałoby się zmienić. Jako pierwszy do siatki trafił Sergio Ramos (22). Zdobycie przewrotką gola obrońca przypłacił kontuzją i po kilku minutach musiał opuścić boisko.

Później jednak nie do zatrzymania okazali się koledzy Krychowiaka. Do bramki trafiali kolejno Włoch Ciro Immobile (36), Argentyńczyk Ever Banega (61) i Fernando Llorente (74). Gościom nie pomógł gol w doliczonym czasie gry zdobyty przez Kolumbijczyka Jamesa Rodrigueza na 2:3. Kibiców Realu cieszyć może jedynie powrót Garetha Bale'a, który wystąpił po raz ostatni w połowie października.

W poprzednich 10 kolejkach Real stracił zaledwie cztery bramki, a teraz aż trzy. Przerwana została seria 14 meczów Królewskich bez porażki, łącznie we wszystkich rozgrywkach.

Real zraniony przed "El Clasico" - skomentowała "Marca", bowiem po przerwie na spotkania reprezentacji ekipę z Madrytu czeka starcie z Barceloną, która objęła właśnie pozycję lidera Primera Division.

W drużynie z Katalonii w meczu z Villarrealem zaimponowali przede wszystkim Brazylijczyk Neymar i Urugwajczyk Luis Suarez. Tym razem piłkarze z Ameryki Południowej zdobyli łącznie trzy bramki, a ich zespół pokonał u siebie Villarreal 3:0.

Neymar strzelił 10. i 11. gola w tym sezonie La Liga i jest liderem klasyfikacji strzelców, a Suarez ma o dwa trafienia mniej i zajmuje drugie miejsce. Co więcej, niezwykle skuteczny duet jest autorem 21 z ostatnich 24 bramek zdobytych przez Barcelonę we wszystkich rozgrywkach.

Villarreal długo skutecznie bronił się na Camp Nou, ale ostatecznie skapitulował w 60. minucie. Jego obrońcy popełnili wówczas błąd przy wyprowadzaniu piłki z własnej połowy. Przejął ją Sergio Busquets i podał do niepilnowanego Neymara, który bez kłopotów wykończył akcję. 10 minut później faulowany w polu karnym gości był Munir, a "jedenastkę" wykorzystał Suarez.

Neymar swojego drugiego gola tego wieczoru dołożył pięć minut przed ostatnim gwizdkiem, a asystował mu... Suarez.

W najciekawszym sobotnim meczu Valencia (18 pkt) rozgromiła na wyjeździe 5:1 trzecią w tabeli Celtę Vigo (21). Po dwie bramki dla Nietoperzy, którzy awansowali na siódme miejsce, zdobyli Paco Alcacer i Dani Parejo, a piąte trafienie dołożył Niemiec Shkodran Mustafi.

(edbie)