Rafał Sonik wygrał pierwszy etap OiLibya Rally w Maroku i został liderem zmagań. Jego najpoważniejszy rywal, Kees Koolen był piąty, dzięki czemu Polak otworzył sobie drogę po kolejny Puchar Świata. „Jeszcze cztery dni ciężkiej walki przed nami, więc moim celem pozostaje podium, ale nie ukrywam, że dzisiejszy wynik działa na mnie motywująco” – przyznał Polak z uśmiechem.

REKLAMA

Rywalizacja na bezdrożach Sahary od pierwszych kilometrów nie zawodzi. Zarówno wśród quadowców, jak i motocyklistów toczy się decydująca rozgrywka, której stawką jest Puchar i Mistrzostwo Świata FIM. Wśród kierowców czterokołowców, pierwsze rozdanie wygrał Rafał Sonik. Początkowo wyżej sklasyfikowany był Aleksander Maksimow, ale Rosjanin otrzymał 3 minuty kary i spadł na drugą pozycję.

Początek dzisiejszej rywalizacji był dość nerwowy. Nie otrzymaliśmy roadbooka na niemal 350-kilometrową dojazdówkę. Prowadził nas organizator, który najpierw zostawił grupę 30 motocyklistów i quadowców na stacji benzynowej, a potem nie trafił na start. Jechaliśmy sami, z duszą na ramieniu, przez szary świt, ale na szczęście ludzie tu są bardzo życzliwi i na skrzyżowaniach pokazywali nam drogę, którą przejechała poprzedzająca nas grupa - relacjonował krakowianin.

Największą obawą Rafała Sonika przed 800-kilometrowym etapem i niemal 300-kilometrowym odcinkiem specjalnym była reakcja kontuzjowanego stawu skokowego na długotrwały wysiłek. Nie było źle. Boli zdecydowanie mniej niż się spodziewałem. Ten etap mimo dystansu nie był trudny, więc zobaczymy, jak będzie na bardziej morderczych oesach. Ważne, że utrzymuję tempo. Zdaję sobie sprawę, że nie jest ono mistrzowskie, ale postaram się jak najlepiej wykorzystać swoje doświadczenie. To będą cztery dni poważnego ścigania - przyznał obrońca Pucharu Świata.

Etapowe zwycięstwo i pięć minut przewagi w klasyfikacji zmagań to idealna sytuacja dla Rafała Sonika, który w klasyfikacji Pucharu Świata musi odrobić do Keesa Koolena aż osiem punktów. Holender obecnie zajmuje piątą pozycję. - Dziś nie czuję się mocno wyeksploatowany, choć spałem tylko cztery godziny, a z quada zszedłem po dwunastu i pół godzinach jazdy. Pierwszy prawdziwy test wytrzymałości czeka nas dopiero jutro. Na tym koncentruję swoją uwagę - zakończył Sonik.

W sobotę zawodnicy będą mieli do pokonania 364 km odcinka specjalnego, prowadzącego przez liczne uedy oraz sekcje gęsto ułożonych, niewielkich wydm. Nie zabraknie również fragmentów, na których będzie można poczuć "wiatr we włosach".

Wyniki I etapu:

1. Rafał Sonik (POL) 3:41.06
2. Bruno da Costa (FRA) +0.14
3. Aleksander Maksimow (RUS) +0.28
4. Sebastien Souday (FRA) +3.59
5. Kees Koolen (NLD) +5.29
6. Alexis Hernandez (PER) +5.53

Klasyfikacja generalna:

1. Rafał Sonik (POL) 3:52.16
1. Aleksander Maksimow (RUS) +0.34
3. Bruno da Costa (FRA) +1.14
4. Sebastien Souday (FRA) +3.52
5. Kees Koolen (NLD) +4.58
6. Alexis Hernandez (PER) +6.21

(mn)