To może być polski wieczór w Lidze Mistrzów. Bayern Monachium Roberta Lewandowskiego zmierzy się dziś z Crveną Zvezdą. Juventus Wojciecha Szczęsnego poleciał do Madrytu na mecz z Atletico. Lokomotiw Moskwa Grzegorza Krychowiaka i Macieja Rybusa zmierzy się zaś z Bayerem Leverkusen, którego piłkarzem jest Adrian Stanilewicz. W oczekiwaniu na te pojedynki pytamy więc: na co stać Polaków w piłkarskiej Champions League?

REKLAMA

Robert Lewandowski jest w pierwszej dziesiątce najlepszych strzelców Ligi Mistrzów: polski napastnik zdobył w tych rozgrywkach 53 bramki. Wciąż jednak daleko mu do rekordzisty Cristiano Ronaldo, który na koncie ma 126 goli zdobytych w pojedynkach Champions League i nie zamierza się na tej liczbie zatrzymywać.

Dzisiaj obaj panowie zaprezentują się na boisku.

Ronaldo marzy się zapewne triumf ze "Starą Damą" na koniec tych prestiżowych rozgrywek - podobnie jak Lewandowskiemu, którego Bayern jest jednak marką odrobinę niższej klasy niż pozostałe topowe drużyny Starego Kontynentu.

Bayern stać na to, żeby dojść do ćwierćfinału lub półfinału. Trzeba sobie realnie powiedzieć: w Monachium niestety - mimo bogactwa klubu - mają politykę, według której nie chcą wydawać środków na piłkarzy powyżej określonej sumy - zauważa były piłkarz Tomasz Kłos.

Widzimy, jakie dzisiaj są ceny: 200 milionów euro za piłkarza! Widzimy wartość zawodników takich jak Mbappe czy Neymar. 150 milionów to już powoli standard. To są sumy, które szokują. Monachijczycy od 2013 roku, kiedy wygrali Ligę Mistrzów, pokonując Borussię (Dortmund) z polskim trio w składzie, pragną zwycięstwa w tych rozgrywkach. Wydaje mi się jednak, że przy takich zawodnikach - którzy są bardzo dobrzy jak na Bundesligę - Bayernu nie stać na więcej niż półfinał Ligi Mistrzów - ocenia.

W rozpoczętej właśnie fazie grupowej LM największe "skupisko" Polaków jest w grupie D: na murawie możemy tam zobaczyć Macieja Rybusa i Grzegorza Krychowiaka z Lokomotiwu Moskwa, Adriana Stanilewicza z Bayeru Leverkusen i Wojciecha Szczęsnego z Juventusu Turyn.

Grupę uzupełnia Atletico Madryt.

Faworytem grupy jest zdecydowanie Juventus. Aczkolwiek Atletico Madryt będzie biło się o drugie miejsce. Nie stawiałbym też na straconej pozycji Lokomotiwu, który będzie bardzo groźny u siebie - analizuje Kłos.

Podkreśla przy okazji dobrą dyspozycję i ofensywny styl gry Grzegorza Krychowiaka.

Grzesiek Krychowiak w ostatnim meczu zdobył kolejną bramkę, chwalą go rosyjskie media. Gra bardziej ofensywnie, co pokazuje, że potencjał "killera" też w nim drzemie. Trenerzy w Sevilli i podczas krótkiego okresu w PSG dostrzegali w nim inne walory, stawiali go bardziej w defensywie. A w Lokomotiwie Krychowiak ma swobodę włączania się do akcji ofensywnych - zauważa ekspert.

Początek dzisiejszych meczów Champions League - o 18:55 i o 21:00.