"Bardzo cieszę się z tego zwycięstwa i kwalifikacji do półfinału. Nie było to jednak łatwe zwycięstwo. Musieliśmy wygrać przynajmniej dwa sety z Rosją, co nigdy nie jest proste" - powiedział po wygranym meczu z Rosją trener polskich siatkarzy Stephane Antiga. Nasi reprezentanci awansowali do półfinału Mistrzostw Świata. W sobotę powalczą o finał z Niemcami.

REKLAMA

Trener Antiga podkreślił, że wierzył w zwycięstwo nad Sborną. Od początku mistrzostw graliśmy dobrą siatkówkę, a zespół Rosji nie prezentował się znacznie lepiej od naszych poprzednich rywali. Można więc powiedzieć, że wystarczyło utrzymać poziom gry z poprzednich spotkań. Cieszę się, że nam się to udało - powiedział.

Szkoleniowiec dodał, że cieszy się również z tego, iż Polacy zajęli pierwsze miejsce w grupie, bo teraz mają teoretycznie słabszego przeciwnika w półfinale. Na pewno nie będzie to jednak łatwe dla nas spotkanie. Mam nadzieję, że nie będziemy w nim musieli grać pięciu setów, bo to jest bardzo wyczerpujące - zaznaczył odnosząc się do czekającego Polaków, sobotniego spotkania z Niemcami.

Winiarski: Cały dzień chodziliśmy nabuzowani. Czekaliśmy na to spotkanie

Radości z czwartkowego zwycięstwa nie krył kapitan reprezentacji Polski Michał Winiarski. Jesteśmy naprawdę bardzo szczęśliwi. Dzisiaj cały dzień chodziliśmy nabuzowani. Czekaliśmy na to spotkanie. Wiedzieliśmy, że stajemy przed ogromną szansą a wszystko jest w naszych rękach. Mimo ogromnej presji i ciśnienia ze strony kibiców udźwignęliśmy ten ciężar i zagraliśmy kapitalne spotkanie. Do tej pory marzeniem naszym było pojechać do Katowic a teraz marzymy, by zagrać w finale - powiedział sportowiec.

Winiarski przyznał, że półfinałowy mecz z Niemcami nie będzie jednak formalnością. To, że dotarli do czwórki świadczy o tym, że są bardzo dobrą drużyną. Pokonali Iran 3:0 i mają w składzie zawodników, którzy w decydujących momentach mogą przesądzić o losach spotkania. Ich atutem będzie na pewno to, że od dwóch tygodni grają w Spodku a my będziemy tam mieli tylko jeden trening. To jest jednak półfinał i będzie to prawdziwa wojna - stwierdził.

Rosjanie: Pozostał żal. Nie wytrzymaliśmy psychicznie

Smutku z powodu porażki nie kryli zaś Rosjanie. Trener Sbornej Andriej Woronkow stwierdził, że głębsze rozważania nie mają w tym momencie sensu. Mogę tylko powiedzieć, że do końca walczyliśmy o życie w tym turnieju. Nie poradziliśmy sobie jednak zagrywką i blokiem, co do tej pory było naszą silną bronią. W tym meczu to jednak nie zadziałało. Nie wytrzymaliśmy też chyba psychicznie obciążenia związanego z tym, że musimy ten mecz wygrać 3:0 lub 3:1. Lepiej zaczęliśmy grać dopiero po dwóch przegranych setach, gdy mecz nie miał już stawki - zaznaczył.

Woronkow dodał, że na postawę Rosjan w końcowej fazie turnieju miały wpływ problemy kadrowe i związane z nimi ograniczone możliwości rotacji w składzie. Już w czasie przygotowań do tej imprezy straciliśmy kilku zawodników a w trakcie turnieju doszły kolejne kontuzje. Im dłużej trwały mistrzostwa, tym bardziej były widoczne te straty. Już podczas meczu z Brazylią w Katowicach widać było brak atakującego w naszej drużynie. Kontuzje zdarzają się jednak w każdej dyscyplinie i trzeba się z nimi liczyć. W przyszłości powinniśmy jednak spróbować znaleźć jakiś sposób na zminimalizowanie takich strat - powiedział rosyjski szkoleniowiec.

Zwycięstwa pogratulował Polakom kapitan reprezentacji Rosji Siergiej Makarow: W tej chwili ciężko cokolwiek powiedzieć. Chciałbym pogratulować Polsce - drużynie i całemu krajowi - tego zwycięstwa. Nie radziliśmy sobie dzisiaj z przyjęciem, a w kluczowych momentach nie kończyliśmy nawet prostych akcji. To były nasze największe mankamenty, przez które przegraliśmy spotkanie. Pozostał żal, że nie udało nam się awansować do półfinałów. Będziemy jednak walczyć do końca. Został nam mecz o piąte miejsce i na nim się teraz skupiamy.

(mal)