Francja, Czarnogóra, Dania i Szwecja wywalczyły w niedzielę awans do ćwierćfinału mistrzostw świata piłkarek ręcznych, które odbywają się w Niemczech. Polki dopiero po karnych pokonały Angolę i w poniedziałek zagrają o 17. miejsce z Brazylią.

REKLAMA

Przykrą niespodziankę gospodarzom turnieju sprawiły trzykrotne mistrzynie olimpijskie (1996, 2000, 2004) Dunki, które w Lipsku wygrały z prowadzonymi przez byłego selekcjonera reprezentacji biało-czerwonych mężczyzn (brązowy medal MŚ 2015 w Katarze) Michaela Bieglera Niemkami 21:17 (11:7).

Z kolei Słowenki nie miały nic do powiedzenia w konfrontacji ze Szwecją, która po porażce z Polską na początku rywalizacji 30:33, jak na razie jedyną w mistrzostwach, dalej idą przez nie jak burza. Skandynawki zwyciężyły 33:21 (18:12). Na zakończenie rozgrywek grupy B drużyna "Trzech Koron" pokonała obrończynie tytułu Norweżki 31:28 i do 1/8 finału awansowała z pierwszego miejsca w tabeli.

Wicemistrz olimpijski i mistrz Europy z 2012 roku Czarnogóra, która rzutem na taśmę dostała się z czwartego miejsca w grupie C do następnej rundy, dość pewnie wygrała z najlepszym zespołem grupy D Serbią 31:29 (14:9).

Wicemistrzynie olimpijskie z Rio de Janeiro Francuzki także odniosły przekonujące zwycięstwo nad Węgierkami, które jako ostatnie rozwiały nadzieje biało-czerwonych na awans z grupy B, 29:26 (14:11). Szkoleniowcem pokonanej ekipy jest były trener Polek, które dwukrotnie doprowadził do czwartego miejsca w poprzednich MŚ, Duńczyk Kim Rasmussen.

W ćwierćfinale Francja zagra z Czarnogórą, a Szwecja z Danią. W poniedziałek dokończenie rywalizacji w 1/8 finału.

Polki w niedzielę wymęczyły prawo gry w finale Pucharu Prezydenta i w dodatku okupiły to urazami twarzy dwóch obrotowych Joanny Drabik, która ma złamany nos i szykuje jej się dłuższa rekonwalescencja oraz Joanny Szarawagi (uszkodzona kość jarzmowa). To wynik brutalnej gry zawodniczek Angoli, które nie przebierały w środkach, dając ciągłe zajęcie sztabowi medycznemu biało-czerwonych.

Podopiecznym trenera Leszka Krowickiego po udanej akcji Kingi Grzyb udało się w ostatniej minucie doprowadzić do wyrównania, pomimo że w drugiej połowie przegrywały już nawet sześcioma bramkami. Rozstrzygnięcie przyniosła dopiero 11. seria rzutów karnych, kiedy najpierw w dniu swoich 24. urodzin Adrianna Płaczek obroniła rzut rywalki, a następnie kapitan polskiego zespołu Karolina Kudłacz-Gloc nie pomyliła się z siedmiu metrów. Ostatecznie Polki wygrały 34:33 (24:24, 12:13, karne 10-9).

Wyniki niedzielnych spotkań 1/8 finału:

Szwecja - Słowenia 33:21 (18:12)
Niemcy - Dania 17:21 (7:11)
Węgry - Francja 26:29 (11:14)
Serbia - Czarnogóra 29:31 (9:14)

W poniedziałek grają:

Rumunia - Czechy
Japonia - Holandia
Hiszpania - Norwegia
Rosja - Korea Płd.

Puchar Prezydenta:

o miejsca 17-20

Angola - Polska 33:34 (24:24, 13:12, karne 9-10)
Brazylia - Kamerun 28:26 (14:15)

o miejsca 21-24

Paragwaj - Argentyna 28:25 (10:12)
Tunezja - Chiny 31:32 (14:16)

w poniedziałek

o 23. miejsce - Argentyna - Tunezja
o 21. miejsce - Paragwaj - Chiny
o 19. miejsce - Angola - Kamerun
o 17. miejsce - Polska - Brazylia (Lipsk, godz. 14.)