"Polski napastnik Bayernu Monachium Robert Lewandowski jest zdecydowanym faworytem wyborów Piłkarza Roku" - uważa były reprezentant Niemiec Lothar Matthaeus.

REKLAMA

To był sezon Roberta Lewandowskiego. Dla mnie nie ma wątpliwości, że to on powinien wygrać plebiscyt FIFA - powiedział 59-letni były piłkarz dziennikowi "Die Welt".

Kapitan drużyny mistrzów świata z 1990 roku przyznał, że na decyzję w tej sprawie nie powinien mieć wpływu wynik i przebieg niedzielnego finału Ligi Mistrzów między Bayernem a Paris-Saint Germain, którego barwy reprezentuje Brazylijczyk Neymar, obecnie uchodzący za głównego konkurenta Polaka do indywidualnych wyróżnień.

To nie powinno mieć znaczenia, bo za Lewandowskim przemawiają liczne osiągnięcia w całym sezonie. Liga francuska została przecież przerwana w marcu, a Bundesliga dokończyła rozgrywki i Polak został królem strzelców z dorobkiem aż 34 goli. Dziewięć dotychczasowych występów w Champions League przyniosło jego 15 bramek. Biorąc pod uwagę cały sezon - nie widzę nikogo lepszego niż Lewandowski - argumentował najlepszy według FIFA piłkarz globu 1991 roku.

Z powodu pandemii koronawirusa nie wiadomo, kiedy FIFA dokona wyboru Piłkarza Roku. Planowana pierwotnie na 21 września coroczna Gala FIFA została odwołania. Pod koniec lipca światowa federacja przekazała jednak, że "bierze pod uwagę różne opcje, by formalnie dokonać wyboru". Poza tym szef piłkarskiego Bayernu Karl-Heinz Rummenigge przekazał, iż prezydent FIFA Gianni Infantino zapewnił go, że organizacja chce dokonać wyboru najlepszego zawodnika i trenera 2020 roku.

Z przeprowadzenia mającego długą historię plebiscytu "Złota Piłka" zrezygnował w tym roku francuski magazyn "France Football", który od 2016 roku ponownie samodzielnie - na podstawie głosów ekspertów - wyłania najlepszego piłkarza globu.

Wyboru najlepszych w sezonie 2019/20 planuje dokonać UEFA. Laureaci powinni zostać uhonorowani przy okazji losowania grup kolejnej edycji Champions League, które 1 października ma się odbyć w Atenach. Nominacje mają być znane po zakończeniu turniejów finałowych LE i LM.