Martin Kaczmarski to jeden z najbardziej utalentowanych polskich kierowców. W tym sezonie startuje głównie w cyklu rallycross, ale w kolejnym sezonie ma zamiar spróbować sił w innych cyklach. "Taki sportowy mix pomaga mi się rozwijać. Na Baja Poland wykorzystywałem na przykład umiejętności, których nauczył mnie rallycross" - mówi Kaczmarski w rozmowie z Patrykiem Serwańskim z redakcji sportowej RMF FM.

REKLAMA

Patryk Serwański: W ciągu dwóch miesięcy przejechałeś rajd WRC jako "zerówka", wystartowałeś też w rallycrossie a na dodatek w Baja Poland, czyli rajdzie terenowym. Dużo różnic - różne nawierzchnie, różne samochody. A jakie wnioski?

Martin Kaczmarski: Im więcej sportów motorowych kierowca próbuje tym jest lepszy. Dakar to doświadczenie samo w sobie, rallycross to wybór toru jazdy i punktu dohamowania. Rajd Polski to z kolei zaufanie do pilota i przygotowanie odpowiedniego opisu. Taki mix sportów jest dla mnie bardzo dobry. Po rocznej przerwie w rajdach cross country byłem czwarty w Baja Poland - to pokazuje jak się rozwijam. Widać zresztą, że coraz więcej sportowców nie skupia się tylko na jednej dziedzinie motorsportu.

Ten "mix" ma być drogą samą w sobie czy jednak nastąpi moment, w którym skupisz się tylko na jednej konkurencji.

W kolejnym sezonie ten mix ma mi pomóc w realizacji moich motoryzacyjnych marzeń. Szykuję sporo niespodzianek. Będę chciał się ścigać i na torze i na szutrze. Ten kolejny sezon ma być dla mnie jeszcze bardziej różnorodny. Dzięki temu chcę się stać lepszy kierowcą, będę pewniejszy - tego jestem pewny. Przyznaję, że na ostatnim etapie Baja Poland po prostu się bałem prędkości. I przyznaję się do tego, że bałem się pędzić między drzewami stojącymi 5 metrów od drogi. Muszę pracować na moimi słabościami i wydaje mi się, że ta różnorodność mi pomoże.

A nie obawiasz się zarzutów, że nie potrafisz się zdecydować i że rozmieniasz się na drobne?

Rzeczywiście nikt tego na taką skalę nie robił, bo nikogo nie było na to stać. Mam świetnego partnera, który gwarantuje mi pomoc na wysokim poziomie. Jestem bardzo wdzięczny firmie Lotto, że mi to umożliwia. Ja jednak udowadniam, że mogę rozwijać się w każdym kierunku. Nie rozmieniam się na drobne, bo mam niezłe wyniki. W nowym dla mnie rallycrossie mam jeszcze problemy, ale pracuję z Krzysztofem Hołowczycem i wyniki są coraz lepsze.

Czy mimo tej różnorodności startów będziesz miał jeden główny cykl, w którym będziesz regularnie startował?

Numerem jeden będzie rallycross. Dążymy do przejścia do serii supercar, czyli do aut przyspieszających w niespełna 2 sekundy do setki, bardzo zaawansowanych technicznie. W kolejnym roku będziemy w stanie pokazać wyniki. Ten sezon to zbieranie doświadczenia i nauka.

Mówisz o tym, że chcesz zdobyć taką własną koronę sportów motorowych. Jakie wyniki w praktyce cię zadowolą?

Kibice wiedzą jak ciężko pewne wyniki się osiąga. Bycie pierwszym jest ważne, ale chcę pokonywać też własne bariery. Jak na przykład ocenić 4. Miejsce w Baja Poland? To jest świetny wynik i moje małe zwycięstwo. Chodzi mi o to, że to ja muszę czuć się dobrze z osiągniętymi wynikami. Zawsze chcę wygrywać, ale nie zawsze jest to możliwe.

A co ma się znaleźć w tej koronie? WRC? Cross country? Rallycross?

Są pewne imprezy w różnych cyklach, które chcę przejechać. Mam już wstępną listę, ale nie mogę podać szczegółów. Wszystko dogrywamy z Krzysztofem Hołowczycem. Obiecaliśmy sobie, że na razie niczego nie zdradzimy. Teraz wszystko dopracowujemy. Mimo wycofania się Krzyśka z rajdów terenowych nasza współpraca się nie zmienia.

Dakar 2016. Do jest wyzwanie, w którym cię zobaczymy?

W Baja Poland jechałem w dobrym tempie, ale mój kręgosłup miał do mnie spore pretensje po tym rajdzie. Czuję jednak pod tym względem dużą poprawę. Przejechanie Baja Poland było kłopotliwe, ale rehabilitacje przynosi efekty. Dakar jest możliwy. Pytanie co będzie ważniejsze - przyjechanie rajdu i poniesienie jakiegoś ryzyka czy dojście do zdrowia. Na razie nie umiem odpowiedzieć na to pytanie. Nie wiem jaką podejmę decyzję.

A ile czasu jest jeszcze na rozwianie wątpliwości?

Czasu nie ma zbyt dużo, ale jeszcze wszystko muszę przemyśleć. Po Baja Poland jestem bliższej zgłoszenia się do Dakaru. Rozsądek podpowiada jednak, że nie powinienem. Wiem, że to wymijająca odpowiedź, ale nie mogę złożyć teraz jednoznacznej deklaracji.