​Polscy skoczkowie wypadli fatalnie w dzisiejszym konkursie drużynowym Pucharu Świata w Kuusamo. Zajęli ostatnie miejsce w stawce 11 zespołów i nie awansowali do finałowej serii. "Nie zawiódł tylko Dawid Kubacki. Oddał dobry skok. Złe są jednak u nas przeplatane z dobrymi i na odwrót. Trudno tutaj coś więcej powiedzieć" - podsumował występ drużyny Maciej Kot w rozmowie z reporterem RMF FM Patrykiem Serwańskim.

REKLAMA

Kubacki skoczył najdalej z czwórki Polaków. Uzyskał 123,5 metra. Całkowicie zawiedli natomiast Kot i Kamil Stoch. Pierwszy z nich skoczył na odległość 103,5 metra, a lider polskiego zespołu zanotował zaledwie o metr więcej. Piotr Żyła wylądował z kolei na 110 metrze.

Drużyna Łukasza Kruczka ostatecznie zajęła ostatnie miejsce. Przegrała nawet z Francuzami, którzy zdobyli o 5,1 punktu więcej.

Polscy skoczkowie mieli po konkursie świadomość, że całkowicie zawiedli. Mój skok był zdecydowanie poniżej oczekiwań. Był bardzo mocno spóźniony i nie było już szans odlecieć - podsumował swój występ Kot. Widać, że te skoki nie są równe, przede wszystkim nie są ustabilizowane, bo wczoraj w kwalifikacjach nie było źle. Czterech zawodników się dostało. Dzisiaj w sumie tylko Dawid nie zawiódł - dodał.

"Chcemy dobrze, ale wyszło źle"

Polacy od początku sezonu prezentują się poniżej oczekiwań. Złe skoki są przeplatane dobrymi i na odwrót. Trudno tutaj coś więcej powiedzieć - przyznał Kot.

Czy jest szansa, że w jutrzejszym konkursie indywidualnym będzie trochę lepiej i zobaczymy w trzydziestce więcej niż jednego z polskich skoczków? Szansa zawsze jest. Będziemy walczyć, ale widać jak jest. Wszyscy chcemy dobrze, ale dzisiaj wyszło źle. Także może jutro będzie dobrze - stwierdził 21-latek.

Jego zdaniem pomóc zespołowi może jedynie spokojna analiza błędów. Według mnie na pewno nie można odpuszczać konkursów, a i tak w Europie nie ma zbytnio gdzie trenować. Trzeba jechać na zawody i przede wszystkim porozmawiać, przeanalizować wszystko. Myślę, że drastyczne zmiany tylko pogorszą sytuację. Naprawdę skończyliśmy lato w bardzo dobrej formie i trzeba to kontynuować. To, że teraz nie idzie, nie wiadomo dlaczego, no to trudno. Coś z tym trzeba po prostu zrobić, ale na pewno nie przez jakieś drastyczne zmiany - podsumował Kot.