"Nie zajmuję się spekulacjami, tylko skupiam się na swojej pracy" - tak Robert Lewandowski komentuje kolejne plotki o możliwym transferze do Realu Madryt. Z napastnikiem Bayernu w Monachium spotkał się dziennikarz sportowy RMF FM Kacper Merk.

REKLAMA

Kacper Merk: W poniedziałek poznamy finałową trójkę Złotej Piłki. Czekasz na to z niecierpliwością?

Robert Lewandowski: Nie, szczerze mówiąc nawet nie wiedziałem, że to będzie w poniedziałek. Owszem, zajrzę do internetu i sprawdzę finałowy skład, choć jeśli się w nim znajdę, pewnie nawet nie będę musiał.

Czy z faworyzowanymi Messim i Ronaldo da się w ogóle rywalizować?

Tak, i to właśnie jest dla mnie najfajniejsze, bo niewykluczone, że to najlepsi piłkarze w historii. A jeśli jestem w stanie dotrzymać im strzeleckiego kroku - mimo że w lidze hiszpańskiej gra się kilka spotkań więcej niż w niemieckiej - to uważam to za wielkie osiągnięcie. Jeszcze pięć lat temu przed meczem z Messim czy Ronaldo pomyślałbym "Wow, ale rywale". A dziś jestem na takim poziomie, że to dla mnie coś normalnego.

Skąd taka forma w 2015 roku?

W Monachium stałem się lepszym zawodnikiem. Już same treningi z Pepem Guardiolą są zupełnie inne od tych, które miałem do tej pory i to pozwoliło mi się rozwinąć. Nauczyłem się chociażby lepiej przyjmować piłkę. To powinna być podstawa wyszkolona w wieku dziecięcym, ale dopiero w Bayernie udało mi się zmienić złe nawyki. A poprawa takiego prostego - wydawałoby się elementu - ułatwia później funkcjonowanie na boisku.

To samo tyczy się poruszania po murawie, ustawiania się, szukania pozycji i ich wykańczania. Niezależnie od tego, czy jesteśmy na treningu, czy gramy mecz, zawsze muszę skończyć akcję. Nie ma miejsca na odpuszczanie. A kiedyś, także w reprezentacji, zdarzało się słyszeć: "Nie idzie dzisiaj, to pójdzie jutro" albo "Nie strzelaj tyle na treningu, bo się wystrzelasz".

Strzelecko jesteś obecnie w absolutnej światowej czołówce.

Od kilku lat w każdym meczu mam kilka sytuacji i tylko kwestią czasu było, kiedy moja skuteczność będzie większa. Mam 27 lat, więc jestem w optymalnym wieku dla napastnika i wiele czynników złożyło się na taką strzelecką passę. W tym sezonie faktycznie zdobyłem wiele bramek i jestem z tego zadowolony, ale mam nadzieję, że będzie jeszcze lepiej.

Od dwóch lat wyraźnie lepiej jest także w reprezentacji Polski.

W tej drużynie potencjał drzemał od dawna, ale dopiero za trenera Nawałki wszystko zaczęło funkcjonować tak, jak potrzeba. Mam tu na myśli taktykę i dobór odpowiednich wykonawców. Każdy z piłkarzy wie, w którym kierunku mamy podążać, a każde zwycięstwo budowało naszą pewność siebie.

Wiadomo, że na Euro 2016 nie pojedziemy w roli faworyta, więc nie ma sensu pompować balonika po każdym kolejnym zwycięstwie. Nasz plan będzie prosty: wygrana w każdym pojedynczym meczu, a gdzie nas to zaprowadzi? Myślę, że w tej chwili nie da się tego oceniać.

A masz wymarzonych przeciwników w fazie grupowej?

Nie ma to dla mnie znaczenia, bo niezależnie od tego, na kogo trafimy z pierwszego czy drugiego koszyka, to nie będą łatwe mecze. Czasem w takich turniejach teoretyczni faworyci grają słabiej i można ich pokonać. Z pierwszego koszyka mogą być Niemcy, Anglia czy Portugalia. Z drugiego i Szwajcaria, i Austria, Ukraina czy Chorwacja. Wolałbym uniknąć Włochów i Rosjan. Ale podkreślam: jeśli na Euro będziemy chcieli ugrać coś poważnego i tak będziemy musieli pokonać kogoś silniejszego od siebie.

Po Euro 2016 przechodzisz do Realu Madryt?

To nie jest pytanie do mnie, a do menadżera i władz klubu. Ja nie zajmuję się spekulacjami, tylko skupiam się na swojej pracy. Jest połowa listopada i trudno teraz myśleć o tym, co będzie się działo po wakacjach 2016. Wiem, że co roku pojawiają się jakieś oferty z różnych klubów, ale dla mnie nie ma tematu.

Pojawiły się jednak plotki, że od jakiegoś czasu uczysz się hiszpańskiego.

Nie chodzę na lekcje, ale gdy w klubie masz hiszpański sztab i kilkunastu piłkarzy mówiących na co dzień w tym języku, to naturalnym jest, że pewne słowa wpadają do głowy.

Jako że rozmawiamy pod koniec roku, co chciałbyś znaleźć pod choinką?

Kompletnie się nad tym nie zastanawiałem. Może miejsce w pierwszej trójce Złotej Piłki? Ale to przecież rozstrzygnie się w końcówce listopada.

A gdybyś mógł wybrać jedną rzecz od dowolnego piłkarza świata?

Chciałbym mieć lewą nogę Leo Messiego.