Tragedia - narzekali polscy kibice po przegranym 0:2 meczu z Ekwadorem. A to dopiero początek mistrzostw świata; w środę kolejne spotkanie. Tym razem przeciwnik jest znacznie trudniejszy – Niemcy.

REKLAMA

Do momentu utraty bramki nasza gra jeszcze jakoś wyglądała. Później było coraz gorzej. Najgorsze jednak, że praktycznie nie stwarzaliśmy sytuacji podbramkowych - mówił po meczu Euzebiusz Smolarek, jedyny polski zawodnik, którego chwalono po spotkaniu z Ekwadorem.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Graliśmy słabo i wszyscy o tym wiedzą - przyznał zaraz po meczu Jacek Krzynówek. Ale musimy otrząsnąć się z tej porażki i skoncentrować się przed meczem z Niemcami, bo – jak zaznacza - awans jest jeszcze możliwy, ale nasza gra musi w dalszej części turnieju wyglądać zdecydowanie lepiej.

Możliwości awansu nie przekreśla także trener Paweł Janas. Na razie musimy się pozbierać po tej przegranej. Przed nami jeszcze dwa mecze w grupie i trzeba dać z siebie wszystko, jeżeli myślimy jeszcze o awansie.

Nie zawiedli za to kibice. Patrząc na trybuny stadionu w Gelsenkirchen nie można było mieć wątpliwości, która z drużyn mogła liczyć na głośniejszy doping. "Arena" została zdominowana przez barwy biało-czerwone. Piłkarze przyznają, że zawiedli nadzieje nie tylko kilkunastu tysięcy fanów na trybunach, ale wielu milionów oglądających transmisję meczu.

Aż wstyd spojrzeć kibicom – mówił obrońca Michał Żewłakow. Zgotowali nam cudowne przyjęcie; przez cały mecz byli z nami. (…) Trzeba wyszarpać te 3 punkty z gardła. Jesteśmy po to, aby sobie pomagać a nie na siebie obrażać. O wspaniałej postawie kibiców mówił także Jacek Krzyżówek. Chciałbym podziękować kibicom, że mimo naszej słabej postawy cały czas byli z nami i nas wspierali.

Ale te słowa z pewnością nie osłodzą goryczy porażki z Ekwadorem, porażki, która przypomina przegraną z Koreą 4 lata temu. Potem było jeszcze gorzej i Polacy szybko wrócili do domu. Czy teraz zanosi się na to samo? W polskich kibicach coraz mniej wiary, że nasza drużyna wyjdzie z grupy. Ale są i tacy, którzy mają nadzieję, że „biało-czerwoni” się odrodzą w meczu z Niemcami i zagrają prawdziwą piłkę.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

A spotkanie z Niemcami 14 czerwca w Dortmundzie. Nie pozostaje nam nic innego tylko trzymać kciuki!