​Piłkarze ręczni Industrii Kielce w meczu 9. kolejki Ligi Mistrzów pokonali we własnej hali macedoński Eurofarm Pelister 35:25 (18:13). To piąte zwycięstwo polskiej drużyny w tych rozgrywkach.

REKLAMA

W ostatnim tegorocznym spotkaniu Ligi Mistrzów przed własną publicznością kielczanie zmierzyli się z ostatnim zespołem tabeli grupy A. Macedońska ekipa w ośmiu meczach nie zdobyła nawet jednego punktu. Ale w pierwszym pojedynku obu drużyn postraszyła trochę mistrzów Polski, nawiązując z nimi przed długi czas wyrównaną walkę. Gospodarze w czwartkowym spotkaniu wystąpili bez kontuzjowanego Arkadiusza Moryty i chorego Tomasza Gębali.

Wynik meczu w Hali Legionów otworzył prawoskrzydłowy Eurofarmu Nenad Kosteski, ale gospodarze szybko przejęli inicjatywę. Kiedy na ławkę kar powędrował serbski rozgrywający macedońskiej ekipy Uros Borzas, polska drużyna odskoczyła na dwa trafienia (5:3 - bramka Nicolasa Tournata). W dziewiątej minucie bramkarza gości pokonał Dylan Nahi i gospodarze wygrywali już 8:4.

Kielczanie nie grali perfekcyjnie w ataku, ale pewnie utrzymywali kilkubramkową przewagę. Do wysokiej formy po kontuzji wraca Alex Dujshebaev. Starszy syn trenera Industrii po 20 minutach gry miał na koncie już cztery bramki. Taki sam dorobek miał w tym czasie Nejc Cehte, słoweński rozgrywający był najjaśniejszą postacią drużyny z Bitoli. Po 30 minutach gospodarze prowadzili 18:13. Duża w tym zasługa Andreasa Wolffa, niemiecki bramkarz w pierwszej części gry miał na koncie siedem skutecznych interwencji. Dwaj bramkarze Eurofarmu (Urban Lesjak i Khalifa Ghedbane) mieli razem tylko trzy obronione rzuty.

Drugą połowę podopieczni Tałanta Dujszebajewa rozpoczęli od bramek Tournata i Haukura Thrastarsona (33. min - 20:13). Goście grali bardzo ambitnie, ale różnica umiejętności zawodników obu zespołów była zbyt duża. Kiedy cztery minuty później szybką kontrę kielczan wykończył Nahi (23:15), trener macedońskiej drużyny Branislav Angelovski poprosił o czas.

Rady szkoleniowca niewiele pomogły. Po wznowieniu gry swoją siódmą bramkę zdobył rozgrywający świetny mecz Thrastarson. Kolejne trafienia dołożyli Arciom Karalek i Szymon Sićko, w 40. min przewaga Industrii wzrosła do 11 goli (27:16). Dopiero teraz wykorzystując rozluźnienie w szeregach gospodarzy, rywale zdołali zmniejszyć trochę straty (27:19, bramka Bogdana Radivojevica - 44. min).

Polska drużyna szybko jednak opanowała sytuację. Na 11 minut przed końcem bramkarza Eurofarmu pokonał Michał Olejniczak i ekipa z Kielc znów wygrywała 10 bramkami (30:20). Przewaga polskiego zespołu była na tyle duża, że Tałant Dujszebajew dokonał zmiany bramkarzy. Wolffa zastąpił 22-letni Miłosz Wałach. Kielczanie wygrali już po raz piąty w tej edycji Ligi Mistrzów. Mają na koncie 12 punktów i do lidera niemieckiego THW Kiel tracą tylko jeden.

Industria Kielce - Eurofarm Pelister 35:25 (18:13)

Industria Kielce: Andreas Wolff, Miłosz Wałach - Haukur Thrastarson 7, Alex Dujshebaev 5, Dylan Nahi 4, Nicolas Tournat 4, Arciom Karalek 3, Michał Olejniczak 3, Szymon Wiaderny 2, Cezary Surgiel 2, Benoit Kounkoud 1, Igor Karacic 1, Szymon Sićko 1, Daniel Dujshebaev 1, Paweł Paczkowski 1.

Eurofarm Pelister: Urban Lesjak, Khalifa Ghedbane - Nejc Cehte 7, Żarko Peszewski 5, Uros Borzas 4, Bogdan Radivojevic 4, Filip Kuzmanovski 3, Nenad Kosteski 1, Domen Tajnik 1, Mario Tankoski, Pavle Petrovic, Petar Atanaseivikj, Rudy Seri, Pavle Atanasijevikj.

Karne minuty: Industria - 4, Eurofarm - 8.Sędziowali: Ivan Cacador i Euroco Nicolau (Portugalia). Widzów: 3 500.