Marcin Gortat jest najlepiej blokującym w koszykarskiej lidze NBA i współliderem klasyfikacji tzw. double-double po czterech spotkaniach nowego sezonu rozegranych w barwach Phoenix Suns. Przegrany 99:124 poniedziałkowy mecz z broniącym tytułu zespołem Miami Heat nie obniżył pozycji polskiego jedynaka w NBA w ligowych rankingach.

REKLAMA

Na Florydzie Gortat zaliczył co prawda tylko dwa bloki, ale i tak samodzielnie prowadzi w tej klasyfikacji ze średnią 3,5, przed Royem Hibbertem z Indiana Pacers - 3,25.

Przeciwko Miami uzyskał trzecią w sezonie dwucyfrową liczbę punktów i zbiórek (12 i 13) i w klasyfikacji tzw. double-double jest współliderem wraz z samymi sławami - LeBronem Jamesem (Miami), Kevinem Durantem (Oklahoma City Thunder), Timem Duncanem (San Antonio Spurs), Chrisem Paulem (Los Angeles Clippers), Rajonem Rondo (Boston Celtics) i Zachem Randolphem (Memphis Grizzlies).

W klasyfikacji najlepiej zbierających polski środkowy zajmuje piąte miejsce (średnia 12,3), za Randolphem - 16,0, Andersonem Varejao (Cleveland Cavaliers) - 15,0 oraz Omerem Asikiem (Houston Rockets) i Durantem - po 14,3.

Gortat jest też najlepszym zawodnikiem Phoenix w rankingu efficiency, uwzględniającym wszystkie elementy gry. Wskaźnik 22,3 daje mu 22. miejsce w lidze, tuż przed kolegą z zespołu Luisem Scolą - 21,5. To dobra pozycja, zważywszy, że w przedsezonowym rankingu ekspertów stacji ESPN, oceniającym wartość koszykarzy NBA, zajmował 57. miejsce.

Prowadzą rewelacyjny w pierwszych spotkaniach w nowym klubie James Harden (Houston) i Kyle Lowry (Toronto Raptors) - po 33,0, przed Durantem - 30,7.

W środę koszykarze Suns zakończą wyjazdową serię na wschodnim wybrzeżu spotkaniem z Charlotte Bobcats, a w piątek czeka ich mecz u siebie z Cleveland Cavaliers.