Lewis Hamilton z teamu Mercedes GP wygrał wyścig o Grand Prix Chin, czwartą rundę mistrzostw świata Formuły 1. Brytyjczyk triumfował na torze w Szanghaju po raz trzeci w karierze.

REKLAMA

Drugie miejsce zajął także zawodnik teamu Mercedes GP Niemiec Nico Rosberg i utrzymał pozycję lidera w klasyfikacji generalnej. Jego przewaga nad drugim Hamiltonem wynosi już jednak tylko 4 pkt. Na trzeciej pozycji finiszował Hiszpan Fernando Alonso z zespołu Ferrari.

Zawodnicy Mercedesa wygrali dotychczas wszystkie cztery tegoroczne wyścigi (Hamilton trzy, Rosberg jeden) i zdecydowanie prowadzą w klasyfikacji indywidualnej oraz konstruktorów.

29-letni Hamilton odniósł 25. zwycięstwo w karierze w wyścigu F1 i zrównał się pod tym względem z szefem sportowym teamu Mercedes Austriakiem Niki Laudą.

W Szanghaju ekipa Mercedesa potwierdziła, że w tym sezonie ma bolid zdecydowanie najlepiej przygotowany. Hamilton, triumfator kwalifikacji, prowadził od startu do mety, przez cały wyścig nie był zagrożony. Jego przewaga nad jadącym początkowo na drugiej pozycji Alonso momentami dochodziła do ponad 25 s, zmniejszała się tylko wtedy, gdy lider zjeżdżał na zmianę opon.

Dobrze wiem, jak niesamowity jest w tym roku nasz samochód. Jesteśmy na fali, mam nadzieję, że tak będzie do końca sezonu
- powiedział na mecie zwycięzca.

Drugi kierowca Mercedesa Rosberg także nie miał problemów z rywalami. W kwalifikacjach był czwarty, ale w trakcie wyścigu wyprzedził rywali i ukończył rywalizację na drugiej pozycji. Na 43. okrążeniu z dziecinną łatwością wyprzedził Alonso i awansował na drugie miejsce.

Alonso także wyścig w Szanghaju zaliczy do udanych. Piąty w kwalifikacjach, ostatecznie stanął jednak na najniższym stopniu podium. To pierwsze w tym sezonie miejsce w czołowej trójce jego teamu. Hiszpan sprawił w ten sposób prezent nowemu szefowi zespołu Marco Mattiacciemu, który przed GP Chin zastąpił Stefano Domenicaliego.

Ponownie poniżej oczekiwań zespołu Ferrari wypadł Fin Kimi Raikkonen. Zajął ósme miejsce i w klasyfikacji mistrzostw świata jest tylko 12.

Czterokrotny mistrz świata Sebastian Vettel, który przed wyścigiem nie krył, że liczy w Chinach na podium, został sklasyfikowany na piątej pozycji. Niemiec nie może odnaleźć formy z lat ubiegłych, jego bolid jest wolniejszy od sprzętu rywali.

W dodatku na lidera ekipy Red Bulla wyrasta Australijczyk Daniel Ricciardo, następca rodaka Marka Webbera. Ricciardo był szybszy od Vettela od początku wyścigu, już na 26. okrążeniu zespół wydał mistrzowi świata polecenie przepuszczenia partnera z teamu.

Ricciardo jest szósty w klasyfikacji generalnej sezonu, ale gdyby nie dyskwalifikacja w Australii, byłby na trzeciej pozycji za Rosbergiem i Hamiltonem. 23-letni kierowca jeździ coraz szybciej, już trzy razy pokonał Vettela w kwalifikacjach.

W czterech pierwszych wyścigach w Australii i na torach azjatyckich, Formuła 1 wraca do Europy. Kolejna, piąta runda - Grand Prix Hiszpanii zostanie rozegrana 11 maja na torze w Barcelonie.

(jad)