Kilka dni temu kapitan pikarskiej reprezentacji Kamerunu Samuel Eto'o znalazł się w składzie kadry na spotkanie kwalifikacyjne trzeciej rundy Pucharu Narodów Afryki. W poniedziałek poinformował jednak, że nie zamierza występować w tak "amatorskiej" drużynie.

REKLAMA

31-letni napastnik Anży Machaczkała, który przez ostatnie osiem miesięcy nie mógł reprezentować kraju z powodu dyskwalifikacji spowodowanej strajkiem, napisał na swojej stronie internetowej, że jego zdaniem narodowa drużyna jest "źle zarządzana i pełna amatorów".

Z żalem informuję, że postanowiłem nie brać udziału w żadnym meczu reprezentacji, ponieważ problemy, na które wielokrotnie zwracałem uwagę, nie zostały rozwiązane. Kadra wciąż nie spełnia wymagań rywalizacji na wysokim poziomie. Jestem pewien, że kibice zrozumieją moją decyzję; moim celem jest wyłącznie wskazanie konieczności poprawy jakości zarządzania zespołem - napisał ponad stukrotny reprezentant Kamerunu w liście do krajowej federacji piłkarskiej.

Bunt piłkarzy. Poszło o pieniądze

Czterokrotnie wybierany na najlepszego piłkarza Afryki Eto'o został zdyskwalifikowany za rolę, jaką odegrał w strajku, który doprowadził do odwołania towarzyskiego meczu z Algierią 15 listopada. Po pierwszej decyzji federacji zawodnik miał pauzować w 15 spotkaniach. Potem zmniejszono karę do czterech meczów.

Oprócz Eto'o konsekwencje ponieśli Enoha Eyonga z Ajaksu Amsterdam oraz Benoit Assou-Ekotto z Tottenhamu Hotspur. Pierwszy został zawieszony na dwa mecze, a drugi został ukarany grzywną w wysokości ok. 2 tys. dolarów.

Powodem buntu piłkarzy Kamerunu był spór dotyczący premii za udział w turnieju LG Cup rozegranym w listopadzie w Maroku. Zawodnicy utrzymywali, że federacja nie wypłaciła należnych im pieniędzy i odmówili wyjazdu na towarzyskie spotkanie z Algierią.

Rywalem Kamerunu w eliminacjach do Pucharu Narodów Afryki będzie Republika Zielonego Przylądka. Spotkania odbędą się 8 września i 13 października, a zwycięzca dwumeczu awansuje do finałów rozgrywek w 2013 roku.