"To jest nasz dom, nasza twierdza. (…) Przy wspaniałym dopingu kibiców drużyna jest w stanie wykrzesać dodatkowe siły. Grając u siebie, jesteśmy jeszcze groźniejszym zespołem" - mówił selekcjoner polskiej kadry piłkarskiej Adam Nawałka w czasie konferencji prasowej dzień przed meczem z Rumunią w eliminacjach MŚ 2018. W listopadzie w Bukareszcie biało-czerwoni pokonali Rumunów aż 3:0, ale - jak podkreślał Nawałka - sobotni pojedynek "to inne rozdanie".

REKLAMA

Będzie się różnił od poprzedniego spotkania obu drużyn. Musimy być na to przygotowani od pierwszego do ostatniego gwizdka. Ale mamy doświadczenia z wielu meczów i wiemy, jak trzeba grać - mówił selekcjoner.

Do każdego spotkania przygotowujemy się bardzo starannie. Pokazaliśmy już w meczach reprezentacji, że dyspozycja naszych piłkarzy jest jeszcze lepsza niż w trakcie sezonu ligowego. Staramy się wykorzystać ten potencjał. Chcemy zawsze być stroną dominującą, trzymać mecz pod kontrolą - zaznaczył.

Nawałka kolejny raz podkreślił również, jak dobrze gra się jego podopiecznym na Stadionie Narodowym w Warszawie: To jest nasz dom, nasza twierdza. Gra nam się tutaj fantastycznie. Przy wspaniałym dopingu kibiców drużyna jest w stanie wykrzesać dodatkowe siły. Grając u siebie, jesteśmy jeszcze groźniejszym zespołem.

Skład poznamy w sobotę. Pojawiają się głosy, że w bramce stanie Szczęsny

Selekcjoner zapowiedział, że skład wyjściowej "jedenastki" ogłosi dopiero po sobotnim rozruchu.

Na razie zapewnił, że Grzegorz Krychowiak, który od kilku miesięcy nie mieścił się w składzie Paris Saint-Germain, jest w dobrej dyspozycji.

O swojej gotowości do gry zapewniał z kolei Arkadiusz Milik, który jesienią i zimą pauzował z powodu kontuzji: Ja jestem gotowy. Teraz decyzja trenera, czy i w jakim wymiarze czasowym zagram.

Na murawie z pewnością nie pojawi się zaś Kamil Glik, który musi pauzować z powodu kartek. Na razie nie wiadomo, kto zastąpi go na środku obrony.

Jeśli zaś chodzi o obsadę bramki, to - jak donosi dziennikarz redakcji sportowej RMF FM Jan Kałucki - po cichu mówi się, że Łukasza Fabiańskiego zastąpi Wojciech Szczęsny.

Z większymi problemami kadrowymi zmierzyć się musi trener Rumunów Christoph Daum: kontuzje wyeliminowały bowiem doświadczonych obrońców Dragosa Grigore i Cosmina Motiego oraz napastnika Denisa Alibeca.

Do tych informacji trener Nawałka podchodzi jednak z dystansem.

Jeśli chodzi o tych zawodników, to myślę, że ich brak nie będzie miał większego wpływu na strategię Rumunów. To bardzo dobry zespół, świetnie zorganizowany. Myślę, że atuty, jakie posiada, wciąż będą funkcjonowały. Personalia nie grają. Liczy się zespół. A Rumunia gra bardzo zespołowo - zaznaczył.

Grosicki: Zrobimy wszystko, żeby wygrać i spokojnie patrzeć w przyszłość

Od początku zgrupowania jesteśmy bardzo skoncentrowani, mentalnie przygotowani. Wiemy, jak dużo zdrowia kosztowały nas punkty zdobyte na wyjeździe w tych eliminacjach. Sobotni mecz ma być taką nagrodą za wysiłek w meczach wyjazdowych - mówił z kolei na konferencji prasowej Kamil Grosicki.

Oczywiście Rumunia to bardzo solidny zespół, to będzie trudne spotkanie, ale my zrobimy wszystko, żeby trzy punkty zostały w Warszawie i żeby spokojnie patrzeć w przyszłość - zapewnił.

Jakub Błaszczykowski zwracał zaś uwagę, że nasza kadra jest w dobrej sytuacji, bo wszystko ma swoich rękach.

Zdajemy sobie sprawę, że część naszego planu w eliminacjach została wykonana. Do każdego spotkania podchodzimy z pokorą, ale i świadomością własnej siły. Wydaje mi się, że dzisiejsza konferencja prasowa nie jest dobrym miejscem, żeby mówić o naszych dobrych stronach. Na pewno Rumuni doskonale je znają. Ale ważne, że wszystko jest w naszych rękach i wszystko zależy od nas - podkreślił.

Obecnie, po pięciu kolejkach eliminacji MŚ 2018, biało-czerwoni przewodzą stawce w grupie E z dorobkiem 13 punktów. Po siedem punktów mają Czarnogóra i Dania, po sześć Rumunia i Armenia, a dwa Kazachstan.

Pierwszy gwizdek sobotniego spotkania na PGE Narodowym - o godzinie 20:45.


(e)