Pogoni nie udało się od ponad pięciu lat wygrać w Białymstoku i w poniedziałek portowcy przedłużyli tę serię. Zwycięstwo pozwoliło Jagiellonii wrócić na czwarte miejsce w tabeli ekstraklasy, gwarantujące grę w eliminacjach Ligi Europejskiej.

REKLAMA

Spotkanie zaczęło się znakomicie dla gospodarzy, którzy wyszli na boisko w bardziej niż zwykle ofensywnym ustawieniu, z nominalnym jednym defensywnym pomocnikiem w pierwszym składzie. Po siedmiu minutach Jagiellonia prowadziła bowiem 2:0, strzelając bramki po dwóch rzutach rożnych. Najpierw z pola karnego trafił Jesus Imaz lokując piłkę pod poprzeczką bramki szczecinian, potem Ivan Runje, zupełnie niepilnowany przez obrońców Pogoni, zdobył gola strzałem głową.

W tej fazie meczu Jagiellonia grała składnie, widoczny był w jej akcjach Litwin Arvydas Novikovas. Ale od straty drugiej bramki goście coraz odważniej atakowali, zaś białostoczanie coraz głębiej cofali się w grze obronnej. I w 21. min Pogoń zdobyła bramkę kontaktową, gdy po składnej akcji prawą stroną piłka trafiła w polu karnym do Sebastiana Kowalczyka, który pokonał słowackiego bramkarza Jagiellonii Mariana Kelemena.

Pogoń nadal utrzymywała się przy piłce, bo Jagiellonia zupełnie oddała inicjatywę, ograniczając się do obrony i gry z kontry. W 28. min błysnął w zespole gospodarzy Martin Kostal, który dobrze uderzył zza pola karnego, ale 21-letni bramkarz portowców Jakub Bursztyn zdołał to uderzenie zbić na słupek. W odpowiedzi po strzale głową Soufiana Benyaminy piłka odbiła się od poprzeczki i wyszła za bramkę Jagiellonii. W 34. min Kelemen obronił strzał Ricardo Nunesa.

Po przerwie i zmianie w składzie Jagiellonia zaczęła lepiej radzić sobie z atakami Pogoni, a do tego sama grała ofensywniej. Strzelali Imaz i Martin Pospisil; ten ostatni minimalnie chybił z dystansu. W 66. min znowu swoje umiejętności strzeleckie pokazał Imaz. Pogoń źle wyprowadzała akcję, piłkę przejął Novikovas, zagrał w polu karnym do Hiszpana, a ten, choć na raty, płaskim mierzonym strzałem zdobył swego drugiego gola w tym meczu.

Przy dwubramkowej przewadze Jagiellonia znowu nieco się cofnęła i znowu w takiej sytuacji straciła bramkę. W 78. min z rzutu wolnego z ok. 30 metrów sprytnie przy słupku uderzył Zvonimir Kozulj i pokonał Kelemena, który mógł jednak więcej zrobić przy tym strzale. Był to dwusetny mecz w polskiej ekstraklasie doświadczonego słowackiego bramkarza.

Wynik ustalił Pospisil. Tym razem niezbyt dobrze zachował się w bramce gości Jakub Bursztyn. Czeski pomocnik Jagiellonii uderzył lewą nogą zza pola karnego, nieco zasłonięty bramkarz Pogoni piłki nie sięgnął i białostoczanie wygrali 4:2