Remis z Realem Madryt i zwycięstwo ze Sportingiem Lizbona w Lidze Mistrzów. Później walka o 1/8 finału Ligi Europy. To dla kibiców warszawskiej Legii odległe czasy, choć to wszystko działo się na przełomie 2016 i 2017 roku. Później nastąpił mroczny okres kompromitujących porażek w eliminacjach do pucharów. Dziś Legia Warszawa staje przed kolejną szansą awansu do fazy grupowej Ligi Europy. Przeciwnikiem: azerski Qarabag FK. Dla Legii to walka o prestiż, honor polskich klubów i cenne punkty rankingowe. Azerowie biją się natomiast nie tylko o sukces sportowy, ale też polityczny.

REKLAMA

Do tego meczu nie mogło nie dojść. Legia od początku tygodnia kontaktowała się z przedstawicielami Qarabagu, by pomóc im dotrzeć do Polski. Wydawało się, że Azerowie mogą mieć z tym problem. Azerbejdżan toczy bowiem krwawy spór o Górski Karabach. To tam leży miasto Agdam, które jest - przynajmniej z nazwy - siedzibą klubu. Piłkarze dotarli jednak do Warszawy czarterem. Wczoraj trenowali na głównej płycie przy Łazienkowskiej 3. Dla nich będzie to starcie o sukces sportowy oraz o to, by na świecie mówiło się o Qarabagu, który kojarzy się z Górskim Karabachem - terytorium azerskim, zamieszkanym w większości przez Ormian. Terytorium etnicznie zróżnicowanym, o które toczy się spór.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Karabach zagra z Legią. Nie tylko o awans do LE, ale o korzyści polityczne

Legia, by przerwać ciągnące się pasmo kompromitacji, ściągnęła do klubu Czesława Michniewicza. On w nieco ponad tydzień ma dokonać w klubie cudu. Drży o to prezes Dariusz Mioduski, który do tej pory miotał się, by wyciągnąć Legię na finansową i sportową prostą. Na razie bez skutku. Dzisiejszy mecz to dla Legii walka o życie.

Gdyby było dobrze, to pewnie mnie by tu nie było. Nie chcę nikogo oceniać. Nie po to tu zostałem zatrudniony, żeby myśleć o tym, co było. Mam się skupić na tym, co będzie - ucina dyskusje Czesław Michniewicz, dodając, że od samego początku postanowił zaszczepić w piłkarzach swoją wizję futbolu. Trener chce też czerpać z doświadczenia, jakie zdobył, prowadząc reprezentację do lat 21.

Wiemy, jak ważne jest to dla nas spotkanie. Przeanalizowaliśmy przeciwnika i myślę, że wiemy, czego możemy się spodziewać. Mieliśmy tydzień, by przygotować się do meczu. Wydaje mi się, że z treningu na trening wygląda to coraz lepiej. Jestem optymistycznie nastawiony przed meczem - dodaje obrońca Legii Mateusz Wieteska, przypominając, że na prośbę Wojskowych przełożono ostatni mecz ligowy, by Legia mogła dobrze przygotować się do walki o Ligę Europy.

Qarabag i długo nic

Qarabag FK - wspierany przez azerskie władze poprzez holding Azersun - jest absolutnym liderem ostatnich lat w tamtejszej lidze.

Myślę, że jest to drużyna, którą cechuje wysoka kultura gry i która preferuje piłkę techniczną. Trener Gurban Gurbanow, który już łącznie od 12 lat prowadzi Karabach, kilkakrotnie był na stażu u Josepa Guardioli, podobno jest jego wielkim fanem. Jak ja byłem w Baku, to staraliśmy się wymieniać dużo podań i stwarzać sobie dużo sytuacji podbramkowych - mówi Jakub Rzeźniczak, który grał zarówno w warszawskiej Legii, jak i Qarabagu. Teraz jest w stanie wskazać różnice w stylu gry obu zespołów.

Różnic jest niewiele. Legia też stara się dominować na murawie, stwarzać dużo sytuacji. Poziom zawodników występujących w Karabachu i Legii jest zbliżony. W czwartek decydująca będzie dyspozycja dnia. Na tę chwilę oceniam szanse pół na pół - stwierdza Rzeźniczak.

Jeśli Legia awansuje, swoich grupowych rywali pozna już jutro. Losowanie odbędzie się w Genewie.

Finał edycji 2020/21 Ligi Europy ma odbyć się w Gdańsku.