Przed nami kolejny dzień pełny piłkarskich emocji. W Białymstoku Jagiellonia zagra z Piastem Gliwice, później Ruch Chorzów zmierzy się z Zagłębiem Lubin, a Wisła Kraków z Lechią Gdańsk.

REKLAMA

Jagiellonia i Piast zdobyły na razie po 6 punktów. O wiele lepsze nastroje panują jednak w Gliwicach, bo beniaminek wygrał dwa ostatnie spotkania, a "Jaga" jedynie remisowała. Z drugiej strony trzeba pamiętać, że zespół Tomasz Hajty jeszcze w tym sezonie nie przegrał, a w ostatnim ligowym meczu z Polonią Warszawa Białostoczan skrzywdził sędzia. To, co może martwić fanów Jagiellonii, to z pewnością skuteczność piłkarzy. Tylko 4 zdobyte bramki w 4 meczach na kolana nie powalają. Ważne, że w ostatnim spotkaniu przełamał się Tomasz Frankowski. Pytanie, czy szanse gry z ławki rezerwowych dostanie Ebi Smolarek. Fatalne nastroje panują na razie w Chorzowie i Lubinie - oba zespoły mają na koncie tylko po 1 punkcie. Co prawda Zagłębie zaczynało sezon z 3 punktami ujemnymi, ale niewiele to zmienia. Mimo wszystko, sytuacja w Lubinie jest na razie stabilna. Trener Pavel Hapal nie obawia się o posadę, ale ma poważny ból głowy dotyczący zestawienia ofensywy. O jedno miejsce w ataku rywalizują Sernas, Papadopoulos i Woźniak - na razie żaden z nich nie przekonuje. W Ruchu sytuację ma ratować nowy trener - Jacek Zieliński, ale ma kłopoty z linią pomocy. Kontuzjowani są Malinowski i Panka, nie wiadomo też, czy na boisku pojawi się Janoszka.

Na zakończenie piłkarskiego dnia w Krakowie Wisła zmierzy się z Lechią Gdańsk. "Biała Gwiazda" liczy na przełamanie, bo początek sezonu ma - delikatnie mówiąc - niewyraźny. Trener Michał Probierz zachowuje zimną krew, ale sytuacja jest zła. 2 porażki, 7 straconych bramek, tylko 4 strzelone. Szkoleniowiec zapowiada zmiany w składzie, ale nazwisk oczywiście nie zdradza. W ostatniej kolejce obie drużyny przegrały. Wisła z Pogonią w Szczecinie, a Lechia u siebie z Piastem.