Bayern Monachium wypożyczył z FC Barcelony Brazylijczyka Philippe Coutinho. O tym transferze mówiło się od soboty. Teraz umowa została podpisana, a piłkarz będzie mógł zagrać w najbliższym meczu Bawarczyków. Za roczne wypożyczenie Bayern zapłaci "Dumie Katalonii" 8,5 miliona euro.

REKLAMA

Philippe Coutinho trafił do FC Barcelony z Liverpoolu w połowie sezonie 2017/2018. Od tego czasu uzbierał 75 występów w barwach mistrza Hiszpanii. Strzelił 21 bramek i zanotował 11 asyst. To nie są liczby, które w Katalonii rzucają na kolana. Tym bardziej, że Barcelona zapłaciła za Coutinho aż 145 milionów euro. Teraz odzyska niewielką część zainwestowanych środków, a poza tym zmniejszy budżet płacowy, bo pensję będą płacić piłkarzowi w Monachium.

Gdyby Bayern za rok chciał wykupić Coutinho, to Barcelona zagwarantowała sobie przelew na 120 milionów euro. Takiego ruchu Bawarczyków jednak trudno się spodziewać, bo byłby to zdecydowanie klubowy transferowy rekord. Poza tym w Monachium celem numer jeden był Leroy Sane i to on, gdyby nie poważna kontuzja, trafiłby już wcześniej do Bayernu. Za rok zapewne władze niemieckiego klubu spróbują ponownie pozyskać skrzydłowego Manchesteru City. Poza tym wypożyczenie bez późniejszego wykupienia to scenariusz, który Bayern przerabiał całkiem niedawno. Właśnie na takiej zasadzie dwa lata w Monachium spędził James Rodriguez, ale latem Kolumbijczyk wrócił do Realu Madryt.

W Barcelonie na wypożyczenie Coutinho zgodzili się raczej bez żalu, bo w ofensywie trener Ernesto Valverde ma nadmiar bogactwa: wracający po urazie Leo Messi, Luis Suarez, Antoine Griezmann to mają być podstawowi napastnicy. Do tego jest jeszcze Ousmane Dembele, a niewyjaśniona pozostaje sytuacja z Neymarem, o którego walczą i Duma Katalonii i Real, a sam piłkarz jak najszybciej chce się wyprowadzić z Paryża.