Jej meczami żyje nie tylko Hiszpania, ale cała piłkarska Europa. To jedyny z wielkich klubów, który nie ma logo sponsora na koszulkach piłkarzy. FC Barcelona, duma Katalonii, przeżywa największy kryzys w swojej historii. Jest na 13. miejscu w tabeli, ostatni mecz „Barca” przegrała na swoim boisku 0:3.

REKLAMA

Co dalej, Barcelono? – pytają dziennikarze i kibice. Czy prezes Joan Gaspart zdecyduje się na zwolnienie kontrowersyjnego trenera Luisa Van Gaala. Korespondentka RMF Ewa Wysocka wybrała się do najlepiej poinformowanej osob, czyli... fryzjera, u którego strzygą się tuzy katalońskiego klubu.

Poprzednim razem Van Gaal odszedł i zrezygnował z reszty pieniędzy, które mu się należały zgodnie z kontraktem. Chodziło o 2 mln dolarów. Jesli zatrudniają cię na 5 lat i po dwóch latach odchodzisz, klub dalej płaci ci pensje. Van Gaal z niej zrezygnował i teraz klub ma moralny dług wobec niego. Jego kontrakt jest teraz kwestią honoru dla prezesa Gasparta. Wprawdzie przedtem mieli zatrudnić Włocha, ale ten chciał ze sobą przywieźć kilku drogich zawodników. Bardzo drogich. I to jest podstawowy problem - pieniądze. „Barca” nie ma pieniędzy i nie stać ją na takie gwiazdy, jakie ma Madryt. My mamy gorszych graczy, nie takiego formatu jak ci z Madrytu, nasi myśleli, że wygrają ligę. Niestety - pomylili się

Jutro w "Faktach" RMF rozmowa z jednym z prezesów FC Barcelona, Felipe Martinem.

13:15