Tor Monza pod Mediolanem to szczególne miejsce dla Roberta Kubicy. To tam w 2006 roku po raz pierwszy w karierze polski kierowca stanął na podium – był trzeci, w trzecim starcie w tej prestiżowej rywalizacji. W niedzielę już po raz już po raz 59. odbędzie się wyścig Formuły 1 o Grand Prix Włoch.

REKLAMA

Lubię tu wracać, bo właśnie we Włoszech dorastałem jako kierowca i tu mam bardzo wielu fanów. Teraz przyjedzie tu jeszcze tłum polskich kibiców, wiec będę się czuł, jakbym ścigał się na swoim terenie - powiedział 23-letni Kubica. Przed rokiem w GP Włoch był piąty.

Po 13 tegorocznych startach Polak jest trzeci w klasyfikacji kierowców, ma 58 punktów, o jeden więcej od broniącego tytułu mistrza świata Kimiego Raikkonena. Spekuluje się, że Fin po tym sezonie zakończy karierę, a jego miejsce w Ferrari zajmie właśnie Kubica. Na razie Raikkonen ma ważny kontrakt do końca 2009 roku. Liderem pozostaje Brytyjczyk Lewis Hamilton z McLaren-Mercedes, z dorobkiem 76 punktów. Wyprzedza zaledwie o dwa Brazylijczyka Felipe Massę z Ferrari.

Monza to jeden z najszybszych obiektów F1. Na kilku odcinkach kierowcy grubo przekraczają granicę 300 km/h, a na prostej startowej ich bolidy osiągają nawet prędkość 350 km/h. Te parametry sprawiają, że przed GP Włoch najwięcej pracy mają technicy. Nie tylko muszą znaleźć optymalne ustawienia bolidów, by jak najlepiej wykorzystać moc silników, ale i zapewnić, by hamulce spisywały się bez zarzutu, gdy kierowcy w ciągu kilku sekund redukują prędkość z ponad 300 do 80-90 km/h.

W niedzielę kierowcy będą mieli do pokonania dystans 306,720 km, czyli 53 okrążenia po 5793 m.