Bayern Monachium pokonał w Londynie Arsenal 3:1, a FC Porto wygrało u siebie z Malagą 1:0 w pierwszych meczach 1/8 finału Ligi Mistrzów. Bawarczycy są bardzo blisko awansu do kolejnej rundy, z kolei Porto, gdyby nie nieporadność pod bramką Malagi, wygrałoby zdecydowanie wyżej.

REKLAMA

Przed meczem bramkarz Bayernu Manuel Neuer zapewniał, że w dwumeczu podczas spotkania na wyjeździe najważniejsze jest zdobycie bramki. Jego koledzy musieli sobie wziąć te słowa do serca, bo już w 8. minucie wspaniałym strzałem zza pola karnego popisał się Toni Kroos. Wojciech Szczęsny był bez szans i zrobiło się 1:0 dla gości z Niemiec, którzy nadal atakowali i w 21. minucie podwyższyli prowadzenie. Tym razem po rzucie rożnym uderzył Daniel van Buyten. Jego strzał Szczęsny obronił, ale przy dobitce Thomasa Muellera w zamieszaniu podbramkowym był bezradny.

W drugiej połowie po błędzie Neuera gola dla gospodarzy zdobył Lukas Podolski i wydawało się, że "Kanonierzy" pokuszą się choćby o remis. Piłkarze Arsene'a Wengera mieli kilka okazji, ale to Szczęsny musiał po raz trzeci wyciągać piłkę z siatki po golu Mario Mandżukicia, który wykorzystał podanie Philippa Lahma. Taki wynik oznacza, że szanse Arsenalu na awans zmalały do minimum.

Bliżej ćwierćfinału jest z kolei FC Porto. Pierwsza połowa pojedynku Portugalczyków z Malagą to typowy mecz walki. Dużo przechwytów, dużo biegania, ale i zdecydowana przewaga gospodarzy. Portugalski zespół przez długie minuty właściwie nie schodził z połowy gości. Piłkarzom Porto brakowało tylko jednego - bramki. I mimo gigantycznej przewagi zdobyć się jej przed przerwą nie udało. W drugiej części gry padła tylko jedna. W sytuacji sam na sam znalazł się Joao Moutinho i zapewnił Porto cenne zwycięstwo. Piłkarze Malagi i tak powinni się cieszyć. Zagrali bez wyrazu, dali się zdominować i minimalna porażka to najniższy wymiar kary.

"Rossoneri" zagrają w hicie z "Dumą Katalonii"

W środę kolejne emocje. Gwarantuje je pojedynek europejskich gigantów - AC Milanu i FC Barcelony. Obie drużyny walczyły ze sobą w ćwierćfinale zeszłorocznych rozgrywek. U siebie Mediolańczycy zremisowali 0:0. W Katalonii 3:1 wygrała Barcelona. Ciekawie może być też w Stambule, gdzie Galatasaray podejmie Schalke 04 Gelsenkirchen.