"Ten bieg był bardzo mądry w wykonaniu Justyny. Wiedzieliśmy, że ostatni odcinek przed metą jest bardzo ciężki, ale świetnie rozłożyła siły" - tak sukces swojej podopiecznej skomentował Aleksander Wierietielny. Polka we wspaniałym stylu wygrała prolog Tour de Ski w niemieckim Oberhofie. Kowalczyk finiszowała 0,4 sekundy przed swoją najgroźniejszą rywalką - Marit Bjoergen.

REKLAMA

Edyta Sienkiewicz: Panie trenerze, prolog w Oberhofie w wykonaniu Justyny był bardzo mądry. Zaczęła bardzo spokojnie, a potem - we właściwym momencie - podkręciła tempo i odjechała rywalkom.

Aleksander Wierietielny: Pani zna się na nartach, pierwszy raz słyszę taką ocenę (śmiech). Ma pani rację, ten bieg był bardzo mądry w wykonaniu Justyny. Przed startem jeszcze analizowaliśmy biegi z poprzednich lat, bo startujemy w Oberhofie chyba po raz czwarty z rzędu. Pamiętam, że były takie czasy, kiedy na tym trudnym podbiegu Justyna wygrywała 10 sekund, a na mecie przegrywała 8 sekund. W tym roku przeanalizowaliśmy to wszystko i okazało się, że ten ostatni odcinek przed metą jest bardzo ciężki. Trzeba było zachować siły na ten ostatni odcinek. Poza tym Justyna bardzo spokojnie potraktowała podbieg i nogi nie były zmęczone, dlatego mogła bardzo mocno popracować na zjeździe. Słyszałem, bo niestety nie widziałem na telebimie, że Justyna poradziła sobie ze zjazdem jak prawdziwa slalomistka. To wynika z tego, że miała świeże nogi, poradziła sobie doskonale na zjeździe i później mocno popracowała na ostatnich metrach. Mieliśmy swój pomiar czasu i 600 metrów przed metą Justyna przegrywała 2 sekundy z Bjoergen, 2 sekundy z Kristoffersen. Na mecie Kristoffersen była wolniejsza o 4 sekundy, Bjoergen także straciła całą przewagę. Ostatni odcinek Justyna rozegrała po prostu bardzo mądrze.

Ten ostatni zjazd w wykonaniu Justyny był perfekcyjny, pokonała go bardzo płynnie przy ogromnej szybkości. Było natomiast widać, że Bjoergen miała straszne problemy. To, o czym wszyscy mówili wcześniej, że Justyna może tracić właśnie ze względu na braki techniczne, zupełnie nie znalazło potwierdzenia w tym pierwszym biegu. Technika była mocną stroną Justyny.

Peep Koidu, który odprowadza Justynę na start, mówił, że Bjoergen i Johaug patrzyły z niedowierzaniem na te wszystkie wywrotki zawodniczek w tym miejscu. Widocznie się przestraszyły. Justyna na szczęście tego nie widziała i "poszła na całego". Justyna kilka razy pokonała ten zjazd na rozgrzewce. Stałem tam i obserwowałem, naprawdę wyglądała dobrze.

Justyna przed tym biegiem mówiła, że na takiej trasie nie czuje się zbyt dobrze. Chyba mało kto obstawiał, że Justyna zaprezentuje tak wysoką formę?

Tak, Justyna, kiedy minęła linię mety, też zastanawiała się, jak to się stało, że wygrała. Mówiła, że biegła jak "krowa po lodzie", że cały czas się potykała. Okazało się jednak, że tam wszyscy mieli problemy, bo trasa była bardzo oblodzona. Bjoergen i Johaug też straciły tam równowagę, zawodniczki męczyły się na tym odcinku. Justyna po prostu lepiej sobie poradziła z tymi problemami.

Decyzja o wyjeździe do Jakuszyc w tym świątecznym okresie była słuszna. Justyna zamiast spędzić święta z rodziną wybrała trening, ale był to strzał w "10".

Na pewno, taka duża przerwa - bez nart, bez śniegu - to byłaby katastrofa. Justyna po prostu musiała pojechać wcześniej. Poza tym do Oberhofu przyjechaliśmy dzień wcześniej. Nie mogliśmy korzystać z tych tras przygotowanych na zawody, ale korzystaliśmy z tych turystycznych. Najważniejszy był kontakt ze śniegiem i dwie godzinki biegania na nartach - to daje odpowiedni efekt. Gdyby przez 8 dni nie biegała na nartach, to z pewnością nie osiągnęłaby takiego wyniku w Oberhofie.

Panie trenerze, a zaskoczyły pana wyniki tego prologu w Oberhofie?

Spodziewałem się jedynie lepszego występu Kalli, bo w zeszłym roku przegrała tylko z Justyną - była druga. Na początku tego sezonu Kalla była na dystansach była bardzo mocna, plasowała się tuż za Bjoergen. Później straciła formę i teraz wylądowała na siódmym miejscu tracąc 7 sekund. Dla Kalli to była doskonała trasa, dlatego nie wiem, co się stało. Dobry wynik zanotowała też Brodin. Ona jest postawna, ciężka, a jednak udało jej się zająć dobre miejsce. To jest bardzo utalentowana zawodniczka, obserwujemy ją od kilku lat. To jej trzecie miejsce, to jest naprawdę dobry wynik.

Chyba zamknęliście usta niedowiarkom, bo po tym zwycięstwie w Rogli, pojawiały się niezbyt sympatyczne komentarze, że Justyna wygrała, bo nie było Marit Bjoergen. To chyba było bardzo niesprawiedliwe i złośliwe stwierdzenie. W Oberhofie Justyna pokazała, że potrafi wygrać z Marit i nie ma znaczenia to, że Norweżka jest w doskonałej formie.

Ma pani rację, było dużo takich złośliwych komentarzy. Najwięcej takich wypowiedzi pojawiło się oczywiście w Polsce. W innych krajach nie ma takich komentarzy. W naszym kraju jest bardzo dużo ludzi zazdrosnych i bardzo "życzliwych". Nie zwracamy na to uwagi, nie słuchamy, po prostu robimy swoje. Cieszymy się, że czasami udaje nam się sprawić radość naszym kibicom.

Panie trenerze, czy ustalona jest taktyka na ten 10-kilometrowy bieg na dochodzenie, bo Bjoergen wystartuje 5 sekund za Justyną. Justyna będzie uciekać, pobiegną razem?

Ciężko powiedzieć, taktykę ustalimy pewnie przed startem, a może nawet w trakcie biegu Justyna będzie myśleć, jak to rozegrać. Organizatorzy zapowiadają opady śniegu, więc nawet gdyby Justyna chciała uciekać, to pewnie nie będzie to możliwe. Poza tym nie wiemy, jaką taktykę wybierze Bjoergen - czy będzie chciała dojść Justyną i "wieźć" się ze nią, czy może będzie chciała nawiązać współpracę. Ta druga opcja byłaby bardzo dobrym rozwiązaniem i dla Justyny i dla Bjoergen. One muszą uciekać przed innymi zawodniczkami - na przykład przed bardzo groźną Johaug. Jeżeli Johaug będzie miała mniejszą stratę niż 3 minuty przed podbiegiem na Alpe Cermis, to z nią ciężko będzie walczyć na tym podbiegu, bo to "piórko" leci do góry jak szalone. Powinny współpracować, jeżeli nie, to Justyna będzie musiała wziąć wszystko na swoje barki.

Przed rozpoczęciem Tour de Ski Justyna broniła się przed stwierdzeniem, że jest faworytką tej imprezy. Po prologu w Oberhofie Bjoergen powiedziała, że wiedziała, że forma Justyny rośnie i będzie bardzo groźna. Czy to już jest ta optymalna forma, o której mówiliście?

Wstrzymałbym się z taką oceną, bo za nami dopiero krótki prolog, a przed nami jeszcze 8 bardzo trudnych i wyczerpujących startów. Musimy brać pod uwagę to, że mogą pojawić się błędy w biegach sprinterskich. Wtedy będą bardzo duże straty punktowe. Może przyjść kryzys po jakimś biegu. Pamiętam, że w zeszłym roku po czterech startach Justyna czuła się fatalnie, była bardzo zmęczona. Te kolejne biegi będą bardzo trudne, dlatego nie rozdawałbym jeszcze kart. Wszystko przed nami.

Edyta Sienkiewicz