„Przed Sylwestrem będzie więcej informacji i wszystko wyjdzie na jaw” – przekonuje w rozmowie z RMF FM Adam Pietrowski współpracownik inwestorów, którzy zdecydowali się kupić Wisłę Kraków. Pietrowski dodaje, że nowe władze nie będą współpracować z kibicami, którzy w przeszłości zaszkodzili Wiśle. Deklaruje, że inwestorzy spłacą zadłużenie związane z pensją piłkarzy, ZUS-em i podatkami do 28 grudnia. Wtedy umowa dotycząca przejęcia klubu wejdzie w życie.

REKLAMA

Patryk Serwański, RMF FM: Może pan zagwarantować, że Wisła wkracza na ścieżkę rozwoju? Kibice po farsie związanej z przejęciem klubu przez pana Meresińskiego są nieufni. Obecna oferta, może dać nową jakość Wiśle?

Adam Pietrowski: Tak, to poważna oferta, a stoją za nią poważni ludzie. Kibice mogą być spokojni. Nikt z nas nie zna pana Meresińskiego, ale znamy różne historie z tym związane. Teraz mamy do czynienia z czymś zupełnie innym. Jestem jednak zdziwiony, że kibice są zaniepokojeni. Wiśle groziło bankructwo, a została uratowana przez inwestorów więc powinni być szczęśliwi, prawda?

Kluczem do rozpoczęcia restrukturyzacji czy przebudowy jest zapłacenie zaległości licencyjnych?

Wszystkie pensje piłkarzy, ZUS, podatki. Wszystko musi być opłacone do 28 grudnia. Wtedy umowa wejdzie w życie.

Dobrze zna się pan z Matsem Hartlingiem? Jesteście panowie zaangażowani wspólnie w działalność kilku spółek. Jak spotkaliście się na tym polu piłkarskim?

Z panem Hartlingiem współpracuję blisko 13 lat. Posiada w Warszawie filię spółki zagranicznej. Ona nie ma nic wspólnego z Wisłą. Wspólnik pana Hartlinga działa prężnie w piłce nożnej od lat. Ma udziały w 10-12 klubach. Choćby w Manchesterze City. To osoby bardzo doświadczone i kompetentne w piłce nożnej.

Nie byłoby lepiej ogłosić od razu podpisania umowy z Wisłą na konferencji prasowej? Na razie jest sporo pytań a trudno uzyskać informacje.

Rozumiem te wątpliwości. Wszyscy inwestorzy będą w Krakowie na meczu z Lechem Poznań. Nie wszystko zależne jest ode mnie, ale niebawem wszystko wypłynie na światło dzienne. Obecnie prowadzone są rozmowy z kandydatem na prezesa. To Polak, ale nie mogę podać szczegółów. W najbliższym czasie odbędzie się konferencja prasowa, ale nie mogę potwierdzić, że już w piątek.


Czy inwestycja w Wisłę ma po prostu być inwestycją finansową i po odbudowaniu pozycji finansowej klubu będzie chcieli go sprzedać czy też to początek wieloletniej współpracy?

Klub musi wyjść na plus, ale to inwestycja na wiele lat. Jeden z inwestorów ma wizje i pomysły na inwestycje związane z Krakowem. W grę wchodzi także budowa poważnej akademii piłkarskiej dla młodzieży.

Jakim klubem ma być Wisła pod nowym przywództwem?

Promowanie swoich młodych zawodników, dobre szkolenie i oczywiście sprzedaż. W każdym sezonie chcemy grać o europejskie puchary - Ligę Europy lub jeśli będzie to możliwe, o Ligę Mistrzów. Taki stawiamy sobie cel sportowy.

Jak chcecie poradzić sobie z problemem pseudokibiców?

Nie będziemy współpracować z ludźmi tego pokroju: gangsterami czy pseudokibicami.

Nie obawia się pan ewentualnego protestu ze strony części kibiców po tego typu decyzjach?

Nie obawiamy się tego. Wisła będzie atrakcyjnym klubem w bliskiej przyszłości, takim, że kibice będą chcieli przychodzić na stadion, żeby wspierać drużynę. Nie będzie współpracy z kibicami, którzy w przeszłości zaszkodzili Wiśle.

Jakub Błaszczykowski. Ma szansę powrotu do Krakowa? Widzi pan dla niego miejsce w nowej Wiśle?

Jest taka opcja. Nie jest to jeszcze potwierdzone, ale jesteśmy na tak. Jeśli Kuba chciałby grać od wiosny w Wiśle to jesteśmy otwarci, żeby o tym rozmawiać.

Znajdzie się w klubie miejsce dla osób związanych w przeszłości z drużyną w roli piłkarzy jak Arkadiusz Głowacki czy Marcin Kuźba?

Chcemy współpracować z Marcinem Kuźbą. Inną funkcję dostanie Arkadiusz Głowacki i to będzie stanowisko atrakcyjne także dla niego. Już rozmawialiśmy. Zmieni się większość osób w klubie, ale Kuźba i Głowacki na pewno w nim zostaną.

Czy kibice Wisły niedługo mogą spodziewać się dobrych informacji?

Tak. Myślę, że krótko przed Sylwestrem będzie więcej informacji i wszystko wyjdzie na jaw. Kibice i media dostaną wszystkie informacje.

Opracowanie: