Zamknięte siłownie im nie straszne. Jamajscy bobsleiści trenują z samochodem

Wtorek, 2 czerwca 2020 (09:11)

Dwóch jamajskich bobsleistów trenuje pchając Mini Coopera po ulicy. Zimą zawodnicy startowali na zawodach w Innsbrucku, ale pandemia koronawirusa spowodowała, że nie mogli wrócić do swojego kraju i utknęli w Europie. Ich celem jest zakwalifikowanie się na zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie, które odbędą się w 2022 roku.

Nietypowy trening jamajskich bobsleistów. "Wszystkie siłownie i obiekty sportowe zostały zamknięte. Musieliśmy więc wymyślić własne sposoby" /X-news

Przyleciałem z Jamajki do Europy, do Austrii, aby wziąć udział w wyścigu bobslejowym. Potem zgodnie z planem pojechałem do Wielkiej Brytanii, aby trenować z Shanwayne’m latem - powiedział Nimroy Turgott.

W tym momencie jesteśmy bardzo zdeterminowani i koncentrujemy się na naszym celu. Tak wymyśliliśmy ten piękny plan pchania samochodu. Przegapiliśmy ostatnie igrzyska olimpijskie. Do kwalifikacji zabrakło nam tylko jednego miejsca. Wykorzystujemy to rozczarowanie jako motywację do działania - dodał bobsleista.

Po tym, jak wróciliśmy z zawodów w Innsbrucku, cały świat został zablokowany i utknęliśmy. Wszystkie siłownie i obiekty sportowe zostały zamknięte. Musieliśmy więc wymyślić własne sposoby kontynuowania treningu poza sezonem. Zwykle odbywamy trening oporowy, ale nie mieliśmy dostępu do sprzętu, więc musieliśmy wymyślić własny sposób na jego odwzorowanie. Pomyśleliśmy więc, dlaczego nie mielibyśmy wyjść na ulicę i pchać samochód? Tak właśnie powstała ta historia - stwierdził Shanwayne Stephens.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: Jego śmierć wstrząsnęła Ameryką. Kim był i jak zginął George Floyd? [WIDEO]

Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Nicole Makarewicz