Wisła Kraków w opałach. Gdzie jest 12 milionów od nowych inwestorów?

Piątek, 28 grudnia 2018 (23:31)

Niepewny los Wisły Kraków: wciąż nie ma potwierdzenia przelewu, od którego uzależnione jest przejęcie klubu przez nowych inwestorów. Przypomnijmy, Francuz kambodżańskiego pochodzenia Vanna Ly i Szwed Mats Hartling zobowiązali się do przelania na konto klubu 12 milionów złotych, które miałyby być przeznaczone na spłatę najpilniejszego zadłużenia. Termin wyznaczono na 28 grudnia na godzinę 23:59.

Jak informował w wieczornych Faktach Sportowych dziennikarz RMF FM Paweł Pawłowski, przelew do tego momentu nie dotarł, klub nie otrzymał również potwierdzenia wykonania tej transakcji - mimo zapewnienia ze strony związanego z inwestorami tymczasowego prezesa Adama Pietrowskiego o tym, że 28 grudnia pieniądze z banku wyjdą.

Przeprowadzenie transakcji jest warunkiem przejęcia Wisły przez duet przedsiębiorców: Vanna Ly i Mats Hartling.

Przypomnijmy: luksembursko-brytyjskie konsorcjum funduszy inwestycyjnych Alelega i Noble Capital Partners kupiło klub za symboliczne euro, ale zobowiązało się do spłacenia jego wielomilionowych długów.

Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków podpisało z nowymi inwestorami warunkową umowę sprzedaży 100 procent akcji klubu: umowa miała uprawomocnić się w momencie, gdy inwestorzy spłacą sięgający 12,2 miliona złotych dług licencyjny - a tę wierzytelność krakowski klub miał uregulować właśnie do 28 grudnia.

W dalszej kolejności - jak podawała po podpisaniu wspomnianej umowy Interia.pl - nowi właściciele mieliby spłacić pozostałe wierzytelności klubu - sięgające 27-28 milionów złotych, a ponadto w ciągu roku włożyć w Wisłę 130 milionów złotych.

Krakowski klub od dłuższego czasu ma poważne problemy finansowe. Znaczne jest zadłużenie wobec m.in. zawodników: spora część piłkarzy i sztabu od lipca pracowała za darmo.

W związku z brakiem wypłat wynagrodzeń piłkarze "Białej Gwiazdy" będą mogli wkrótce rozwiązywać umowy z klubem. Jak informował Paweł Pawłowski, szykuje się do tego Zoran Arsenić, który zaległe pensje otrzymać miał właśnie 28 grudnia.

Do klubu z Reymonta nie tylko nie dotarł do piątkowego wieczoru przelew opiewający na 12 milionów złotych - ani jego potwierdzenie, ale również - jak potwierdzili dziennikarze RMF FM w Zarządzie Infrastruktury Sportowej - z powodu braku środków Wisła nie zapłaciła miastu 123 tysięcy złotych za wynajem stadionu na ostatni mecz z Lechem Poznań. Termin, w którym klub miał uregulować tę należność, minął o północy z 27 na 28 grudnia.

Według nieoficjalnych doniesień, w piątek ani Vanna Ly, ani Mats Hartling nie skontaktowali się z klubem.


Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Edyta Bieńczak

Paweł Pawłowski