Trzech beniaminków w Ekstraklasie. Na co ich stać?

Piątek, 21 sierpnia (07:00)

Warta Poznań, Podbeskidzie Bielsko-Biała oraz Stal Mielec – to trzy nowe zespoły, które w rozpoczynającym się właśnie sezonie powalczą na najwyższym szczeblu rozgrywkowym w Polsce. O Ile Podbeskidzie rozstało się z Ekstraklasą na kilka lat, to zarówno Warta, jak i Stal do elity wracają po ponad dwóch dekadach nieobecności. Jak wygląda sytuacja w każdym z tych zespołów?

Warta czekała 25 lat

Po 25 latach klub z Poznania znów zagra w Ekstraklasie. Warta nie zagra jednak na swoim obiekcie, bo ten nie spełnia wymogów. Dlatego piłkarze Piotra Tworka mecze w roli gospodarza będą nadal rozgrywać w Grodzisku Wielkopolskim.

Awans przyszedł w dość nieoczekiwanym momencie, ale też w szczęśliwych okolicznościach. W barażach poznaniacy pokonali Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 1:0, a w decydującym spotkaniu wygrali z Radomiakiem 2:0. Wszystkie gole dla Warty w tych meczach padły po weryfikacjach VAR, w tym dwa po przyznanych w ten sposób rzutach karnych.

Udział w barażach sprawił, że "Zieloni" rozgrywki zakończyli dopiero 31 lipca, gdy w tym czasie kilka klubów z elity już zaczęło przygotowania do kolejnego sezonu. Zawodnicy mogli liczyć jedynie na dziewięciodniowe urlopy, a letnie przygotowania były rekordowo krótkie. Jedynym sprawdzianem przed inauguracją ligi był mecz 1/32 Pucharu Polski z drugoligowymi Błękitnymi Stargard, który beniaminek wygrał dopiero w rzutach karnych 5-4. Po 120 minutach gry było 3:3.

Warta późno zaczęła budować skład na nowy sezon. Do tej pory nie wykonała spektakularnych transferów. W przerwie letniej pozyskano pomocników: Mateusza Czyżyckiego (Odra Opole), Konrada Handzlika (Olimpia Grudziądz), Sebastiana Olszewskiego (Kotwica Kołobrzeg), bramkarza Daniela Bielicę (Górnik Zabrze, ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Sandecji Nowy Sącz) oraz wicekróla strzelców pierwszej ligi Mateusza Kuzimskiego (Chojniczanka Chojnice).

Po awansie z klubem pożegnali się m.in. Michał Grobelny, Serhij Napołow (obaj Chojniczanka Chojnice), Łukasz Spławski (Puszcza Niepołomice). Wypożyczeni piłkarze Karol Gardzielewicz i Krzysztof Danielewicz wrócili do Miedzi Legnica.

Budowa zespołu potrwa jeszcze kilka tygodni, ale bez wątpienia w Warcie brakuje doświadczonych graczy z ekstraklasowym stażem. Kilku z nich - Bartosz Kieliba czy Adrian Laskowski - przebyli z poznańskim zespołem długą drogę: od trzeciej ligi po sam szczyt. Tylko Łukasz Trałka (371 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej) i Mateusz Kupczak (113) wiedzą, jak smakuje rywalizacja z Legią Warszawa, Wisłą Kraków czy Lechem Poznań. W najbliższą niedzielę w spotkaniu przeciwko Lechii Gdańsk, spora grupa piłkarzy Warty zadebiutuje w Ekstraklasie, podobnie jak i trener Tworek.

Poznaniacy, wracając do Ekstraklasy, przywrócą ją jednocześnie... Grodziskowi Wielkopolskiemu. Ponad 20 lat temu w tym kilkunastotysięcznym mieście przedsiębiorca Zbigniew Drzymała zbudował klub, który później sięgnął po sukcesy, zdobywając dwukrotnie Puchar Polski i wicemistrzostwo kraju. Groclin Dyskobolia z powodzeniem grał też w europejskich pucharach, ale miał też w swojej historii mniej chlubne epizody, jak zamieszanie w aferę korupcyjną.

Poznański klub zmodernizował swój stadion pod kątem rozgrywek pierwszej ligi, zamontowano sztuczne oświetlanie, lecz w związku z awansem, znów zmuszony jest grać w Grodzisku. Wynajmowanie Stadionu Miejskiego od Lecha - spółka powiązana z klubem jest operatorem obiektu - ze względu na wysokie koszty nie wchodziło w rachubę.

Gramy w Grodzisku, gdyż ten obiekt zgłosiliśmy w procesie licencyjnym i otrzymaliśmy zgodę. Była rozważana możliwość gry przy Bułgarskiej, była podpisana nawet wstępna umowa, ale to byłyby jednak gigantyczne koszty. Ostatecznie podjęliśmy decyzję, że cały sezon rozegramy w Grodzisku. Jednocześnie staramy się dalej rozbudowywać infrastrukturę przy Drodze Dębińskiej, gdzie mieści się siedziba klubu - tłumaczył rzecznik prasowy klubu Piotr Leśniowski.

Tylko rok krócej czekała Stal

Stal Mielec to dwukrotny mistrz kraju, który wraca do elity po 24 latach.

Przerwa między sezonami nie była spokojna w Mielcu. Po radości spowodowanej awansem z pierwszego miejsca, szybko przyszły smutne chwile, związane z kłopotami kadrowymi. Z zespołu odeszli z różnych powodów: Jakub Bartosz, Bartłomiej Kiełbasa, Adrian Paluchowski, Bartosz Sobczyk, Jakub Wrąbel, a przede wszystkim Bartosz Nowak i Michał Żyro.

Pod koniec lipca nadeszła dobra informacja. Podpisano umowę, zgodnie z którą Polska Grupa Energetyczna pozostała sponsorem głównym FKS Stali.


Na trzy dni przed startem przygotowań do sezonu okazało się, że dotychczasowy szkoleniowiec Dariusz Marzec nie porozumiał się z władzami klubu w sprawie dalszej pracy. W ekspresowym tempie, kilka godzin po ogłoszeniu tego faktu, podano, że nowym trenerem będzie Dariusz Skrzypczak. Będzie to jego pierwsza samodzielna praca szkoleniowa w Polsce.

50-latek pochodzi z Rawicza, a przez większość kariery związany był z Lechem Poznań, gdzie grał na pozycji pomocnika i trzykrotnie wywalczył mistrzostwo kraju. Karierę kończył w Szwajcarii, gdzie też rozpoczął pracę szkoleniową, najpierw z drużynami młodzieżowymi, a następnie opiekował się seniorami jako grający trener, po czym powrócił do szkolenia adeptów futbolu.

Do 2010 roku prowadził zespół U16 FC Luzern. Razem z Ryszardem Komornickim był zatrudniony jako szkoleniowiec drużyny FC Solothurn. 1 lipca 2019 roku rozpoczął pracę jako asystent trenera Dariusza Żurawia w Lechu Poznań.

Na pierwszej konferencji prasowej w Mielcu Skrzypczak nie krył, że straty kadrowe są poważne. Władzom Stali udało się jednak ściągnąć kilku zawodników, m.in. Fina Petteriego Forsella (pomocnik, poprzednio Korona Kielce), Michała Gliwę (bramkarz, Raków Częstochowa) czy Pawła Tomczyka (napastnik, Lech Poznań).

Mielczanie zwycięsko wyszli z pojedynku 1/32 finału Pucharu Polski. Na wyjeździe pokonali Karpaty Krosno 2:0. Wcześniej dwa razy jego podopieczni przegrali w sparingach - 2:4 z Wisłą Kraków i 0:1 z ŁKS Łódź. Byli też na krótkim zgrupowaniu w Woli Chorzelowskiej.

Podbeskidzie znowu w elicie

Celem minimum Podbeskidzia jest utrzymanie się na najwyższym szczeblu. Trener Krzysztof Brede uważa, że w miarę rozwoju sytuacji postawi drużynie nowe wyzwania. "Górale" poprzednio rywalizowali w najwyższej klasie w sezonie 2015/16.

Szkoleniowiec jest zadowolony z przebiegu przygotowań do sezonu. Jego drużyna rozegrała dwa sparingi - pokonała drugoligowego Hutnika Kraków 2:0 oraz przegrała 0:1 z Wisłą Kraków. Była też kilka dni na zgrupowaniu w Ustroniu.

Po zakończeniu sezonu w drużynie nie doszło do rewolucji kadrowej. Odeszli tylko Damian Hilbrycht (GKS Bełchatów) i Mateusz Sopoćko (Lechia Gdańsk). Nowymi zawodnika są: węgierski pomocnik Gergo Koscis (poprzednio Zalaegerszegi TE FC), serbski obrońca Milan Rundic (MFK Karvina/Czechy) oraz pomocnik Maksymilian Sitek (Puszcza Niepołomice).

Bielszczanie awansowali do 1/16 finału Pucharu Polski. Wywalczyli to dzięki wyjazdowemu zwycięstwu nad drugoligową Stalą Rzeszów 1:0.

Beniaminek zmagania ligowe rozpocznie w niedzielę w Zabrzu spotkaniem z Górnikiem.


Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Maciej Nycz

Paweł Pawłowski

RMF/PAP